Związki Tuska ze sprawą Amber Gold oczywiste?
Wtorek, 24 stycznia 2017 (20:39)Związki Donalda Tuska z sprawą Amber Gold są oczywiste – powiedziała we wtorek szefowa komisji śledczej w sprawie Amber Gold Małgorzata Wassermann (PiS). Jak zaznaczyła, Tusk jako premier odpowiadał za pracę urzędników m.in. w Komisji Nadzoru Finansowego.
Wassermann była pytana we wtorek w TVP Info, co sądzi o głosach, że komisja śledcza, którą ona kieruje, jest po to, by „zapolować na Donalda Tuska, żeby udowodnić jego winę, jego związek z tą sprawą”.
– Związki Donalda Tuska z tą sprawą są oczywiste. Po pierwsze, był premierem, a co za tym idzie, był szefem państwa polskiego, czyli odpowiadał m.in. za urzędników, których opinia publiczna może oglądać na posiedzeniach komisji śledczej – podkreśliła posłanka.
Odniosła się do wtorkowego przesłuchania przez komisję urzędników Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.
– Dzisiaj świadek mówił o tym, że o Amber Gold rozmawiali niemalże codziennie, bo on przekazywał informacje, prasówkę, nie trzeba było specjalnie szefa o tym informować. On miał na myśli, jakżeśmy dopytywali, jednego, drugiego szefa, jak i zastępcę – mówiła Wassermann.
Według niej, szef KNF to osoba, która „nie ma trudności w tym, żeby porozmawiać z premierem, jeżeli jest bardzo ważna sprawa”. Tym bardziej – podkreśliła – „że z ustawy wynika, że premier jest zwierzchnikiem, bezpośrednim przełożonym zarówno KNF, jak i UOKiK”.
– W związku z powyższym nie mogę wyjść z podziwu, dlaczego żaden z tych organów po prostu nie poprosił pana premiera o spotkanie, nie powiedział: „Panie premierze, w państwie polskim rośnie potężna piramida i to jest nie tylko ogromny problem tych pojedynczych osób, które wpłacają pieniądze i mogą je stracić” – podkreśliła Wassermann.
– Przecież w KNF wyraźnie się mówi na pewnym etapie o tym, że jeżeli ta firma (Amber Gold) upadnie, to może dojść do zachwiania rynku finansowego i może dojść do utraty reputacji przez szereg banków, które współpracują z KNF, a to już będzie naprawdę odczuwalne w skutkach – dodała posłanka.
Według niej, „jest pytanie, co spowodowało, że nikt nie zdecydował się na to, aby się tą wiedzą podzielić”.
– Co spowodowało, że ABW sama od siebie – abstrahując od tego, ile podmiotów ją powinno zawiadomić – ale sama od siebie w żaden sposób nie zadziała. A może zadziałała, tylko jeszcze tego nie odkryliśmy, i pytanie z kim się podzieliła swoją wiedzą – podkreśliła Wassermann.
Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała we wtorek zastępcę dyrektora Departamentu Prawnego UKNF Marcina Pachuckiego oraz byłego rzecznika KNF i dyrektora Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego Łukasza Dajnowicza.
Pachucki mówił, że Komisja Nadzoru Finansowego zrobiła wszystko, co mogła zrobić w sprawie Amber Gold, aby zminimalizować liczbę pokrzywdzonych osób. Dajnowicz zapewniał, że po otrzymaniu sygnału z mediów w KNF przeanalizowano publiczne dane dotyczące Amber Gold i zdecydowano o wpisaniu spółki na listę ostrzeżeń.
RP, PAP