Kaczyński postuluje zmianę regulaminu Sejmu
Środa, 18 stycznia 2017 (11:41)Jeśli w przyszłości pojawią się w Sejmie przypadki takich zachowań jak ostatni protest opozycji, trzeba będzie „dostosować” do nich właściwą reakcję; będziemy musieli zmienić regulamin Sejmu, aby można było przedsięwzięcia porządkujące podejmować w innych warunkach – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS był zapytany we wtorkowej rozmowie w TVP Kielce, czy nie ma wrażenia, że podczas ostatniego protestu opozycji w Sejmie przekroczono granice walki politycznej.
– Przede wszystkim złamano prawo. Jest Konstytucja, jest przysięga poselska, jest regulamin Sejmu, ustawa o prawach i obowiązkach posłów i senatorów. Wreszcie jest także i kodeks karny, bo i kodeks karny tutaj łamano, przynajmniej w moim przekonaniu – podkreślił Kaczyński.
Jego zdaniem, podczas protestu przekroczono „wszelkie granice”. – Kiedy robiła to swego czasu – mniej intensywnie i incydentalnie – Samoobrona, to nikt nie miał żadnych wątpliwości, że to jest skandal i trzeba ostro reagować. A dzisiaj ogromna część mediów uważa, że mamy do czynienia w gruncie rzeczy z czymś zupełnie normalnym, można powiedzieć, próbuje banalizować tego rodzaju przedsięwzięcia – ocenił prezes PiS.
– Jeszcze raz muszę wobec tego powtórzyć, że to są przedsięwzięcia całkowicie niemieszczące się w regułach życia demokratycznego państwa, w regułach parlamentaryzmu. To jest deptanie prawa i jednocześnie – można powiedzieć – obrażanie obywateli. Bo Sejm ma pracować, w Sejmie można i trzeba się spierać, nie powinien być miejscem niepoważnych i bezprawnych występów. Bo mieliśmy tutaj nie tylko łamanie prawa, ale także występy, które naprawdę mogły żenować – podkreślił lider PiS.
Jak zapowiedział, jeśli pojawią się w Sejmie w przyszłości podobne przypadki zachowań, trzeba będzie „dostosować” do nich właściwą reakcję.
Kaczyński zauważył, że obecny regulamin Sejmu, w przypadku, gdy działa wielu posłów jednocześnie, utrudnia ich dyscyplinowanie. – Każdego posła, którego się chce wykluczyć z obrad, trzeba najpierw trzy razy ostrzec, indywidualnie, po nazwisku. A jeżeli np. 50 osób blokuje mównicę, to jest to właściwie niewykonalne. W związku z tym będziemy musieli zmienić regulamin tak, żeby można było tego rodzaju przedsięwzięcia porządkujące, dyscyplinujące podejmować także w nieco innych warunkach – podkreślił.
Według Kaczyńskiego, w Polsce, ale także i w Europie mamy do czynienia z nowego typu opozycją. – Mamy opozycję nowego typu, totalną – sama siebie tak nazwała. Opozycję, która po prostu nie uznaje reguł parlamentaryzmu, tylko uznaje swoje prawo do rządzenia, mimo że wybory przegrała i nie uznaje prawa do rządzenia tych, którzy wybory wygrali – argumentował.
Lidera partii rządzącej zapytano także, czy widzi zagrożenia konsekwencjami, jakie wskazuje opozycja – że w związku z uchwaleniem – jej zdaniem – budżetu na 2017 r. w nielegalny sposób, Unia Europejska może ograniczyć wypłatę funduszy dla Polski.
– Uchwalenie budżetu jest całkowicie legalne. I tylko ktoś, kto albo ma bardzo złą wolę, albo zupełnie nie zna prawa, może twierdzić coś innego. Po drugie, UE nie ma żadnych podstaw prawnych, żeby w ogóle w tego rodzaju sprawy wchodzić. A po trzecie, całe to odwoływanie się do Unii Europejskiej, do czynnika zewnętrznego, w ten sposób, że chce się szkodzić Polsce, jest czymś haniebnym i czymś, co ociera się o to, co trzeba określić słowem „zdrada” – podkreślił Kaczyński.
Komentując rezultaty opublikowanego w poniedziałek sondażu CBOS, w którym PiS ma 37 proc. poparcia, PO – 16 proc., a Nowoczesna – 9 proc. Kaczyński ponownie nawiązał do protestu opozycji. – Całe to przedsięwzięcie się nie udało, tylko doprowadziło do kryzysu opozycji, a nie doprowadziło do kryzysu władzy – zauważył.
RS, PAP