Ukraińcy próbują zakłamać prawdę
Wtorek, 10 stycznia 2017 (14:51)W Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim „nieznani sprawcy” zniszczyli pomnik poświęcony Polakom zamordowanym przez OUN-UPA i SS Galizien. Wysadzając w powietrze krzyż, dokonali jego profanacji. Na pozostałych elementach zrujnowanego pomnika zamieszczone zostały napisy charakterystyczne dla neobanderowców.
Jak podaje portal rosyjskiej agencji informacyjnej Regnum, w niedzielę, 8 stycznia, wieczorem wysadzony w powietrze został krzyż – centralny fragment monumentu, a tablice z nazwiskami ofiar zbrodni ludobójstwa pomalowano w barwach flag Ukrainy i OUN-UPA. Ponadto na jednej z tablic pojawiły się też namalowane czarną farbą runy SS. Sprawę mają wyjaśnić ukraińskie służby.
Tymczasem jak powiedział NaszemuDziennikowi.pl Stanisław Szarzyński, prezes Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów im. ks. Bronisława Mireckiego w Przemyślu oraz członek zarządu Światowego Kongresu Kresowian, fakt, że na Ukrainie odradza się nacjonalizm ukraiński, tolerowany, ale nie tylko, bo również wspierany przez obecne ukraińskie władze, powinien dać do myślenia polskim władzom.
– Polska angażuje się w pomoc Ukrainie pogrążonej w wojnie z Rosją, świadcząc wielowymiarową pomoc i stając się rzecznikiem tego państwa na arenie międzynarodowej. Tymczasem ze strony ukraińskiej – w odpowiedzi – mamy zaostrzenie nastrojów antypolskich, a żyjący na Ukrainie nasi rodacy spotykają się wręcz z szykanami – mówi Stanisław Szarzyński.
– Z pieniędzy polskiego podatnika wspierany jest Związek Ukraińców w Polsce i antypolskie wydawnictwo wydawane przez ten organ „Nasze Słowo”. Tymczasem polskie społeczności we Lwowie i innych miejscowościach zachodniej Ukrainy od kilkudziesięciu lat – mimo starań – nie mogą się doczekać zwrotu świątyń katolickich. Wobec niszczenia upamiętnień ofiar zbrodni ludobójstwa polskiej ludności na Kresach nie wolno nam przejść obojętnie. Widać ukraińscy nacjonaliści próbują wymazać z przestrzeni publicznej upamiętnienia zbrodni dokonanych przez swoich pobratymców OUN-UPA, ale prawdy nie da się zakłamać, bo prawda zawsze zwycięża. Władze Polski powinny się domagać od władz Ukrainy wyjaśnienia okoliczności zbezczeszczenia pomnika w Hucie Pieniackiej i ukarania winnych. Powinniśmy też zrewidować nasze zaangażowanie w sprawy Ukrainy – dodaje Szarzyński.
Oświadczenie w sprawie zniszczenia pomnika w Hucie Pieniackiej wydało Stowarzyszenie Huta Pieniacka zrzeszające ocalonych z Huty Pieniackiej, członków ich rodzin i sympatyków, które pozostaje w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami ukraińskimi w celu wyjaśnienia okoliczności zbezczeszczenia pomnika.
„Pragniemy podziękować wszystkim, którzy ze szczerą troską i współczuciem informują nas o zaistniałej sytuacji. Składamy wyrazy głębokiej wdzięczności za wszelkie wyrazy wsparcia i solidarności, które dochodzą do nas tak z Polski, jak i z Ukrainy” – czytamy w wydanym oświadczeniu.
W Hucie Pieniackiej w 1944 r. funkcjonowała polska samoobrona, która 23 lutego wdała się w walkę z ukraińskimi esesmanami. W efekcie 28 lutego 1944 r. wioskę, w której przed banderowcami schronili się także mieszkańcy okolicznych wiosek, otoczyły oddziały OUN-UPA i SS. Galizien. Banderowcy zgonili ludzi do kościoła, a potem do stodół, które zamykali, a następnie oblewali benzyną i podpalali. Ludzie ginęli w okrutnych mękach. Żywcem spłonęło blisko tysiąc osób, w tym kobiety, starcy i dzieci. Zginęli tylko dlatego, że byli Polakami, a wieś liczącą ok. dwustu gospodarstw zrównano z ziemią. Kilka lat temu na miejscu zbrodni w Hucie Pieniackiej wybudowano pomnik upamiętniający Polaków zamordowanych w 1944 r., który teraz został zniszczony. Część środowisk ukraińskich, w tym prezes ukraińskiego IPN, negacjonista wołyński Wołodymyr Wiatrowycz, usiłuje zakłamywać prawdę o zbrodni w Hucie Pieniackiej, wskazując jako winnych Niemców. To pod tym pomnikiem rokrocznie w rocznicę zbrodni ludobójstwa odbywały się uroczystości.
Mariusz Kamieniecki