Negowanie holokaustu przez KOD
Czwartek, 22 grudnia 2016 (04:19)
Zachodniopomorski oddział Komitetu Obrony Demokracji porównał tzw. opozycję totalną do ofiar holocaustu. Na Facebooku umieszczono zdjęcie, na którym więźniowie ubrani w pasiaki mają graficznie podoklejane emblematy organizacji i partii przeciwnych rządowi.
Jest takie powiedzenie, że jak Pan Bóg chce kogoś szczególnie ukarać, to mu rozum odbiera. Ale w tym przypadku byłoby to bardzo trudne, bo nie bardzo jest co odbierać...
Z wykluczonego z obrad zgodnie z regulaminem Sejmu posła PO (przecież nie na zawsze, tylko na chwilę) można było zrobić „posła wyklętego”, z szanowania elementarnych zasad demokracji można robić dyktaturę, z b. tow. Andrzeja Rzeplińskiego można robić „męczennika za sprawę demokracji” (choć nie bardzo wygląda na umęczonego, chyba że nadmierną dietą). Ale porównywanie losu obecnej opozycji w Polsce do ofiar holokaustu jest zarówno straszne, jak i śmieszne.
Straszne dlatego, że ci, którzy takie porównania stosują, kpią z milionów ofiar zamordowanych przez Niemców podczas II wojny światowej. To już chyba czas, żeby czołowy KODomita Adam Michnik (jako rzekome dziecko rodziców, którzy zginęli w holokauście) zabrał w tej sprawie głos i dał odpór oszczercom. Niekoniecznie sam, jeszcze większą rangę miałby bowiem jego wspólny występ z bratem, b. tow. kpt. Stefanem Michnikiem, przez co byliby jeszcze bardziej słyszalni w świecie.
Kpiny z holokaustu to nic innego jak jego negowanie. Zobaczymy, jak zareagują na to szczególnie wrażliwe organizacje i środowiska żydowskie.
To porównanie jest również śmieszne i niezwykle żałosne przez to, że przebija nawet intelektualne wywody niejakiego Ryszarda Petru, który odkąd publicznie otwiera usta, jest dostarczycielem niezwykłych pomysłów dla kabaretów i stał się (zasłużenie) obiektem masowych kpin.
Język, czyli mowa (a także obrazki), to system budowania wypowiedzi w celu komunikowania się. Co chcą nam powiedzieć KODomici, wysyłając takie komunikaty? Przede wszystkim to, że powinni przechodzić badania lekarskie przed przystąpieniem do działalności publicznej. Na poważnie.
Przecież to idzie w świat, utwierdza idiotyczną propagandę o „polskich obozach zagłady”... Albowiem jeśli opozycja musi chodzić w pasiakach (tuż przed fizyczną eksterminacją), to Polska jest faktycznie strasznym krajem.
Ale czy jest? Niegodziwe metody prowadzą wyłącznie do niegodziwego celu, czyli celem takiej opozycji jest stałe łamanie wszelkich cywilizowanych reguł gry.
Leszek Żebrowski