Lewicowy terror
Sobota, 10 grudnia 2016 (04:00)Czarny protest przestraszył decydentów i nadal każdego roku co najmniej tysiąc dzieci ma być zabijanych przed urodzeniem. Nadal do tego „dzieła” będą delegowani lekarze, niemogący w praktyce korzystać z klauzuli sumienia. Upominają się o nich niektóre organizacje pozarządowe, pacjentki, ponad 13 tysięcy ludzi głosujących w internecie za wolnością ludzkiego, w tym lekarskiego sumienia („W obronie sumienia”).
Podbudowana swoimi sukcesami lewa strona postanowiła kuć żelazo póki gorące i wszelkimi metodami wpływać na bieżące wydarzenia. Wspomagana jest przez niektóre media wybiórczo traktujące rzeczywistość. W październiku miała się odbyć na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym konferencja na temat praw dziecka, które jeszcze się nie urodziło. Jednak osoby podające się za studentów tej uczelni stwierdziły, że ze względu na to, że współorganizatorem konferencji było Ordo Iuris, stowarzyszenie, „które nie prezentuje faktów medycznych, tylko skrajnie konserwatywne poglądy”, które było również „autorem uwłaczającego ludzkiej godności projektu zakładającego całkowity zakaz aborcji” i „uprawia fanatyczną propagandę”, konferencja ta nie powinna się odbyć na terenie WUM. Władze uczelni konferencję odwołały.
Organizatorzy przenieśli ją do sali konferencyjnej Polskiej Akademii Nauk przy ul. Pawińskiego. Zaatakowana przez lewacko nastawionych „studentów”, działaczy partii „Razem” administracja centrum konferencyjnego tłumaczyła się, że „nie zwracano uwagi na temat konferencji, że wynajmując salę, zbierano pieniądze na projekty naukowe”. Ostatecznie konferencja została przeniesiona na drugą stronę Wisły.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym