Dziś w „Naszym Dzienniku”
Zalew blach
Czwartek, 1 grudnia 2016 (01:22)Polskie huty chcą ograniczenia dumpingowego importu blach ze Wschodu, głównie z Ukrainy. Rząd w tej sprawie interweniuje w KE
Rosnący import blach krytykują zarówno związkowcy, jak i właściciele hut. Już od kilku lat na ten problem zwraca uwagę Sekcja Krajowa Hutnictwa NSZZ „Solidarność”, gdy w większej ilości zaczęto do Polski sprowadzać stal z Rosji, Białorusi i Ukrainy. Dużym kłopotem dla naszych stalowni jest przede wszystkim import z Ukrainy zwłaszcza blach grubych, który w tym roku gwałtownie wzrósł. Ten asortyment jest atrakcyjny dla hut, bo zapewnia im wysokie przychody i zyski, i dlatego zakłady biją na alarm, przestrzegając, że utrata rynku może spowodować ograniczanie polskiej produkcji i zwolnienie części hutników.
Tylko w 2015 r. przywieziono do Polski 174 tys. ton ukraińskich blach, a w okresie od stycznia do września tego roku już 200 tys. ton. W porównaniu z trzema kwartałami 2015 daje to 40-procentowy wzrost importu. Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa, opierając się na danych dotyczących sprzedaży tych wyrobów na polskim rynku, informuje, że import z Ukrainy stanowi u nas już 30 proc. całego zużycia blach grubych. Co więcej, ukraińscy dostawcy opanowali w tym roku aż 83 proc. sprzedaży blach grubych do Polski z krajów leżących poza UE. Rosnący import powoduje równoczesny spadek produkcji tego asortymentu przez nasze huty; w 2015 r. było to mniej niż 370 tys. ton, czyli o kilkanaście procent mniej niż w 2014 r.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym