• Wtorek, 19 maja 2026

    imieniny: Piotra, Iwa

Jest szansa, że wędzone nie będzie na cenzurowanym

Sobota, 26 listopada 2016 (19:59)

Dobra wiadomość dla polskich producentów wędlin tradycyjnie wędzonych. Produkcja takich wyrobów nie będzie ograniczana. Taką deklarację otrzymał europoseł PiS Tomasz Poręba podczas spotkania z unijnym komisarzem ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenisem Andriukaitisem.

Rozporządzenie Komisji Europejskiej z 2011 r. wprowadziło limity zawartości substancji smolistych w wyrobach wędzonych tradycyjnymi metodami, obniżając limit z 5 do 2 mikrogramów benzopirenu na kilogram. Jednak dla producentów stosujących tradycyjne metody wędzenia ten poziom był nie do osiągnięcia. Tym sposobem wędliny tradycyjnie wędzone drewnem z drzew liściastych, które od wieków są obecne w Polsce, zostałyby wyeliminowane z rynku, co z kolei doprowadziłoby do upadku wiele polskich firm.

W obronie polskiej tradycji przed zakusami unijnych urzędników powstało Polskie Stowarzyszenie Producentów Wyrobów Wędzonych Tradycyjnie. W sprawę zaangażował się także europoseł Tomasz Poręba. Dzięki interpelacjom i osobistym spotkaniom polityka PiS z unijnym komisarzem Tonio Borgiem, w 2014 r. udało się wywalczyć odstępstwo od stosowania obniżonych limitów w przypadku tradycyjnie wędzonych produktów mięsnych na okres trzech lat. Warunek był taki, że nie będą one eksportowane, a wprowadzane tylko na rynek krajowy – oczywiście przy zachowaniu dotychczasowych limitów. Czas jednak szybko płynie i w przyszłym roku mija okres karencji, dlatego europoseł Poręba w imieniu przedstawicieli małych rodzinnych zakładów wędliniarskich, m.in. z Podkarpacia, spotkał się z unijnym komisarzem ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenisem Andriukaitisem w sprawie przedłużenia okresu przejściowego dla polskich zakładów wędliniarskich na produkcję wędlin metodami tradycyjnymi.

Jednocześnie zaapelował o bezterminowe wyłączenie wszystkich produktów wędzonych tradycyjnie z zapisów unijnego rozporządzenia z 2011 r.

– Podczas spotkania komisarz Andriukaitis wyraził szacunek i uznanie dla wielowiekowej tradycji wędzenia produktów mięsnych i zgodził się, że nie należy ograniczać jej zbędnymi regulacjami, które uderzają zarówno w małe rodzinne zakłady wędliniarskie, jak i te większe, produkujące na skalę przemysłową – powiedział NaszemuDziennikowi.pl europoseł Tomasz Poręba.

Jego zdaniem, cieszy fakt, iż komisarz Andriukaitis stoi na stanowisku, że Unia Europejska powinna wspierać i promować tradycyjne sposoby produkcji żywności włącznie z tą wymagającą od wieków zastosowania różnorodnych metod wędzenia. Na dowód przytacza słowa unijnego komisarza.

– Wyroby wędzone tradycyjnie cieszą się wielką popularnością wśród mieszkańców Europy. Dlatego należy ograniczyć na terenie UE zbędną legislację i umożliwić produkcję wędlin metodami tradycyjnymi bez zbędnych limitów – stwierdził komisarz Andriukaitis.

W ocenie europosła Poręby, takie podejście zgoła odmienne od tego, które w szeregach unijnych decydentów funkcjonowało jeszcze kilka lat, to dobry znak.

– Dostrzegam znaczącą zmianę nastawienia Komisji Europejskiej wobec stosowanych na terenie UE różnorakich, tradycyjnych metod produkcji żywności, w tym wędzenia. Liczę, że przełoży się to na podjęcie takich decyzji, które będą korzystne dla polskich zakładów wędliniarskich – mówi europoseł Poręba.

Jednocześnie informuje, że również polski rząd będzie w najbliższym czasie kontynuował starania, aby już w bezpośrednich rozmowach z KE doprowadzić do całkowitego zniesienia przepisów ograniczających produkcję wędlin metodami tradycyjnymi. Inaczej niż rząd koalicji PO – PSL, który zaniedbał tę sprawę i nie pomógł polskim producentom w zmianie, a przynajmniej w złagodzeniu restrykcyjnych przepisów jak zrobiła to Łotwa, która obroniła wędzone szproty.

Mariusz Kamieniecki