WOJSKO
Niekompletny symulator
Sobota, 19 listopada 2016 (03:20)Co najmniej o pół roku opóźni się przyjęcie przez Siły Powietrzne pierwszych włoskich samolotów szkolnych M-346 Master.
Dwa samoloty, które otrzymały nazwę „Bielik”, od kilku dni są testowane w Dęblinie, gdzie mieli się na nich szkolić przyszli piloci odrzutowców F-16. Ale już wiadomo, że włoskie maszyny są niekompletne, gdyż zawodzi symulator będący integralną częścią mastera. Chodzi o to, że urządzenie nie symuluje kilku rodzajów uzbrojenia, a przez to nie można prowadzić normalnych szkoleń pilotów, czyli w praktyce maszyna jest w tej chwili bezużyteczna dla Sił Powietrznych. Oficjalnie zostanie to potwierdzone podczas testów obu maszyn, które potrwają do końca listopada.
Wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki przyznaje, że włoski koncern Leonardo, od którego kupiliśmy samoloty, już wcześniej informował, że ma problemy z symulatorem. Zawiódł jeden z podwykonawców i urządzenie jest niekompletne. To jednak nie zmienia sytuacji i Polska będzie teraz naliczać Włochom kary umowne.
– Mogą one sięgnąć kilkudziesięciu milionów złotych – mówi „Naszemu Dziennikowi” wiceminister Kownacki.
Loenardo oczywiście musi wgrać brakujące oprogramowanie, bo dopóki go nie będzie, M-346 będzie uziemiony. Dwa samoloty, które już mamy w kraju, albo pozostaną w hangarze w Dęblinie i będą czekały na uzupełnienie symulatora, albo Włosi zabiorą je do Mediolanu i tam dokończą wyposażanie. Cała operacja może zająć jeszcze około sześciu miesięcy.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym