Dziś w „Naszym Dzienniku”
Szlaban na granicy
Środa, 9 listopada 2016 (01:26)Moskwa zamknęła dla obcokrajowców granicę z Białorusią
W efekcie najkrótsza droga z Polski do Katynia, Smoleńska czy Moskwy stała się niedostępna. W przepisach formalnie nic się nie zmieniło, ale Rosjanie zaczęli inaczej interpretować uregulowania obowiązujące od wielu lat. Wprawdzie Rosja i Białoruś tworzą konfederację pod nazwą Związek Białorusi i Rosji (ZBiR), w której obowiązuje swoboda poruszania się (jednolita przestrzeń migracyjna), ale według strony rosyjskiej dotyczy to tylko obywateli tych dwóch państw. Pozostali muszą korzystać z międzynarodowych przejść granicznych, a na liczącej 1239 km granicy białorusko-rosyjskiej nie ma ani jednego.
To potężne utrudnienie dla obywateli państw zachodnich, ale i pozbawienie Białorusi ważnego statusu państwa tranzytowego. Dotąd Rosja i Białoruś oddzielnie wymagały swoich wiz, ale kontrolę ruchu wymuszał jedynie system obowiązkowego meldunku. Teraz nawet paszport z wizami obu krajów nie wystarczy, by przejechać samochodem, pociągiem, a nawet samolotem z Mińska do Moskwy. I dotyczy to nie tylko Polaków, ale wszystkich obywateli państw trzecich, także krajów WNP, którzy, jak dotąd, w ogóle nie musieli mieć na podróż do Rosji i Białorusi nawet paszportów.
Piotr Falkowski