Dziś w „Naszym Dzienniku”
W domu trudniej
Wtorek, 8 listopada 2016 (01:32)Ministerstwo Edukacji Narodowej dławi edukację domową.
– MEN dyskredytuje edukację domową – mówią Lucjan i Beata Przykorscy z Warszawy, rodzice siedmiorga dzieci, z których czworo kształci się w systemie edukacji domowej.
Chodzi o dwa zapisy projektu ustawy Prawo oświatowe. Ministerstwo zaproponowało wprowadzenie do tego dokumentu dwóch niekorzystnych dla edukacji domowej przepisów. Pierwszy z nich dotyczy rejonizacji.
Dyrektor publicznego lub niepublicznego przedszkola, szkoły podstawowej i ponadpodstawowej, do której dziecko zostało przyjęte, może zezwolić na rozpoczęcie jego edukacji domowej pod warunkiem, że szkoła ta znajduje się na terenie województwa, w którym dziecko mieszka. Dotąd rodzice mogli wybrać szkołę spoza województwa, na terenie całego kraju. Wybierali placówki, które odpowiadały im pod kątem ich światopoglądu i których dyrekcja i nauczyciele znali specyfikę edukacji domowej oraz umieli skutecznie ją wspierać poprzez dobór odpowiednich programów nauczania czy przyjazny harmonogram egzaminów.
– Ta zmiana uderzy wprost w naszą rodzinę. My wybraliśmy formę edukacji domowej i zdecydowaliśmy się zapisać dzieci do placówki leżącej na Śląsku. Kiedy bowiem nasza najstarsza córka miała iść do szkoły, otrzymaliśmy zaproszenie z naszej szkoły rejonowej w Warszawie na spotkanie, podczas którego pan dyrektor starał się przekonywać rodziców, by posyłali swoje sześcioletnie dzieci do szkoły. Dużo mówił o wystroju klas, zmianie krzesełek, braku stresu itp. Nie padło ani jedno słowo o naukowych kompetencjach szkoły. Dlatego zdecydowaliśmy się znaleźć inną szkołę – mówi Lucjan Przykorski.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym