Pomoc oczekiwana od dawna
Piątek, 4 listopada 2016 (04:27)Sejm zajmuje się rządowym projekt ustawy „Za życiem”, zakładającym wsparcie kobiet w ciąży i ich rodzin. Zakłada on. m.in. jednorazowe świadczenia w wysokości 4 tys. zł dla rodziców dziecka, które urodzi się niepełnosprawne. Projekt był jedną z obietnic premier Beaty Szydło.
Lepszy rydz niż nic – jak mówi stare polskie przysłowie. Bardzo się cieszę, że rząd wreszcie rozpoczął prace mające na celu wsparcie rodzin, a zwłaszcza matek, których dzieci są w bardzo złym stanie zdrowia. To są osoby, które posiadają różnego rodzaju defekty, czy to wrodzone, czy genetyczne. A na te ruchy Polska czekała od dawna. Jeszcze nie tak dawno, bo w ubiegłej kadencji Sejmu, matki ze swoimi niepełnosprawnymi dziećmi protestowały w Sejmie, domagając się, aby rząd uświadomił sobie, że wśród Polaków też są osoby niepełnosprawne. Niestety zostały zignorowane.
Zrobiono więc pierwszy krok we właściwym kierunku – do przywrócenia nam wszystkim godności. Najpierw należy wesprzeć matki na każdym etapie ciąży i po urodzeniu dziecka. Kobiety są w bardzo trudnej sytuacji, gdyż to na ich barkach spoczywa główny ciężar opieki nad dzieckiem. Nawet jak miałaby bardzo wspaniałego męża, który by się starał w nadludzki sposób, to i tak nie jest w stanie jej zastąpić. Tym bardziej pielęgniarka czy opiekunka.
Kobieta musi więc czuć wsparcie. Nie ma co ukrywać – materialne. A oprócz niego: dostęp do opieki zdrowotnej, socjalnej, dostępność leków i kuracji itd.
Zdaję sobie sprawę z tego, że rząd odczuwa presję. Ale jako dojrzałemu społeczeństwu, bo przecież takim jesteśmy, nie brak nam empatii, czyli umiejętności współczucia, i jesteśmy w stanie pomóc człowiekowi potrzebującemu. Przez wieki te cechy nie były nam obce. Dobrze, że teraz przenosi się to z typowej działalności charytatywnej na instytucje państwa polskiego. Gratuluję więc rządowi i trzymam kciuki, bo zadanie wcale nie jest łatwe, bo nie jest za darmo.
Jeżeli minister finansów oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej będą w stanie nakreślić, przynajmniej na początku, program wsparcia oraz znajdą środki na jego realizację, to już jest znaczący krok. Nie ma co czekać i trzeba stawiać następne, bo wiele osób oczekuje tego wsparcia.
Pojawiają się także uwagi do nazwy projektu – „Za życiem”. Wiem, że projekt ten nie gwarantuje pełnej ochrony życia i proceder aborcji będzie trwał, ale on pomaga kobiecie, by ta w chwilach trudnych, gdy ktoś doradza jej prawnie legalną aborcję, zdecydowała się jednak urodzić dziecko. Obecnie kobieta w sytuacji wątpliwości natury diagnostyki prenatalnej pozostawiona jest sama sobie. Lekarze i najbliżsi piszą dla niej wiele czarnych scenariuszy i ta, nie widząc wyjścia, ulega namowom.
Tymczasem rząd chce, aby w tych tragicznych sytuacjach kobieta zawsze opowiadała się po stronie życia, bez względu na to, czy podejrzewa się u jej dziecka lekkie wady czy poważne deformacje. Kobiety jako szlachetne osoby to zrobią, tylko nie można ich nigdy zostawiać bez wsparcia.
Bolesław Piecha