Dziś w „Naszym Dzienniku”
Zatopiony projekt
Piątek, 4 listopada 2016 (01:31)Prokuratura ustali, kto działał na szkodę stoczni Nauta.
Śledczy sprawdzą, czy to na skutek nacisków polityków Platformy Obywatelskiej gdyńska stocznia Nauta podpisała niekorzystny kontrakt z Uniwersytetem Gdańskim, który omal nie doprowadził do upadku przedsiębiorstwa.
Zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa działania na szkodę Stoczni Remontowej Nauta w Gdyni skierował wczoraj prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Siwko. Prezes wyjaśnił, że sprawa wyszła na jaw w trakcie audytu prowadzonego w spółce – Nauta znalazła się w składzie PGZ w 2015 r., a mowa jest o kontrakcie podpisanym na początku 2013 r. W zawiadomieniu opisano okoliczności towarzyszące podpisaniu i realizacji umowy.
Prezes PGZ nikogo nie oskar-ża z nazwiska, bo – jak mówi – to zadaniem prokuratury będzie postawienie zarzutów konkretnym osobom i skierowanie do sądu aktu oskarżenia. A grozić to może nie tylko byłym szefom Nauty, ale i politykom Platformy Obywatelskiej.
W styczniu 2013 r. stocznia zobowiązała się do wybudowania statku oceanograficznego dla Uniwersytetu Gdańskiego. Jednostka o nazwie „Oceanograf” była potrzebna Instytutowi Oceanografii UG do prowadzenia różnych badań naukowych na Bałtyku. Z informacji przedstawionych przez prezesa Siwkę wynika, że przy podpisywaniu kontraktu i jego realizacji mogło dojść do złamania prawa w postaci działania na niekorzyść stoczni.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym