Gender? Postawmy opór
Sobota, 29 października 2016 (05:20)Z prof. Markiem Czachorowskim, filozofem, publicystą i wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk.
Prezydent Robert Biedroń forsował w projekcie „Strategii Rozwoju Miasta Słupska na lata 2016 -2022” elementy ideologii gender. Rada miasta pokrzyżowała jego plany, odrzucając dokument.
– Cieszę się, że radni Słupska wykazują elementarny, zdrowy rozsądek, bo tego potrzeba politykom nade wszystko. Nigdy nie powinni bać się nacisków ani tego, skąd one pochodzą – z Zachodu czy Wschodu, od dołu czy z góry. Wiadomo jest to, że Polska jest w centrum zainteresowania promotorów gender, oraz to, że świat jest zainfekowany tą ideologią. Tego bym się jednak nie bał. Lęk powinno wzbudzać w nas to, że sami możemy stać się tchórzami i popłyniemy z prądem tego świata. Póki co, zdrowy rozsądek radnych towarzyszy większości Polaków, którzy przyklaskują tej decyzji.
Bierze Pan pod uwagę kolejne próby instalowania elementów gender w naszych miastach?
– Oczywiście, że tak będzie. Nie powinniśmy więc czuć zaskoczenia, gdy dowiemy się o kolejnych szokujących inicjatywach. Ale mamy swój rozum. Istota rozumna może przygotować się na wszelkie nierozumne działania. Jesteśmy w stanie tak zorganizować nasze życie społeczne, że każde, nawet największe ataki będą nieskuteczne.
Irlandia i Hiszpania były katolickimi krajami, a jednak poddały się ruchom LBGTI.
– Jeżeli jakiś kraj słabnie, to z powodu tego, że jego obywatele okazują się tchórzami lub dają się kupić. Środków transakcji może być wiele: pieniądze, wpływy, mit wygodnego życia itd. Nie przesądzałbym, że nasza droga będzie podobna do tej jaką przeszli Hiszpanie czy Irlandczycy. A to dlatego, że my mamy inną, własną historię. To nie jest tylko ciąg słabości i upadków, ale także pasma wybitnych osiągnięć. Byliśmy jedynym krajem w Europie, który dbał o prawo rozumu, a nie spełnianie zachcianek władzy. Koniec dynastii Jagiellonów to jest czas posiadania przez Polskę jedynego systemu prawnego, którego nigdzie w Europie nie było – „In Polonia Lex est Rex”, czyli „W Polsce tylko Prawo jest Królem, a nie Król jest Prawem”. Bądźmy więc sobą. Jeśli Irlandia i Hiszpania osłabły, to dlatego, że słabi byli obywatele, a nie dlatego, że niepokonalni byli ci, którzy ich kusili. Postawmy na rozumne życie, a wtedy nie będziemy się lękać tych, którzy będą nas straszyć lub przekupywać.
Ale Polacy nie stanowią jedności. Ktoś przecież przychodzi na „czarne protesty”…
– „Czarne protesty” nie były wcale aż tak liczne, jak się je kreuje w mediach. Nie stały za nimi też jakiekolwiek logiczne argumenty, a jedynie hałas, przemoc i wrzask. To nie jest rozumne, więc nie należy się tego bać. Myślę, że wystarczyło poczekać, aż się to środowisko wykrzyczy. Teraz pora na przekonywanie. Przekonywanie – czego nas uczył nasz pierwszy legendarny Prawodawca Krak, w przekazie Wincentego Kadłubka – że sprawiedliwość polega na pomocy tym, którzy najmniej mogą. Jakże zatem możemy być sprawiedliwym państwem, jeżeli wolno u nas zabijać najsłabszych, czyli dzieci przed narodzeniem?