Dziś w „Naszym Dzienniku”
Miliony dla fundacji prezesa
Sobota, 29 października 2016 (02:30)Fundacja założona przez byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia co roku zarabia miliony na organizowaniu szkoleń dla urzędników samorządowych za publiczne pieniądze. Stępień odrzuca jednak zarzuty o uwikłaniu w układy polityczno-biznesowe.
Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej działa od 1989 roku, ale do tej pory opinia publiczna niewiele o niej wiedziała. Teraz jednak ujrzały światło dzienne źródła finansowania FRDL i okazało się, że jest ona hojnie dotowana przez rząd i samorządy – co roku miliony złotych wpływają na jej konta. Płacą ministerstwa, urzędy, centralne, gminy, powiaty, województwa głównie na organizowanie szkoleń i konferencji dla urzędników samorządowych. Od razu pojawiły się głosy, że takie sukcesy mają związek z powiązaniami politycznymi byłego prezesa TK Jerzego Stępnia, który pełni funkcję prezesa – szefa Rady Fundatorów, czyli ciała nadzorującego działalność FRDL.
Sprawa zaczęła się od ujawnienia w internecie informacji o tym, że fundacja otrzymywała spore kwoty z warszawskiego ratusza za szkolenie urzędników.
Potem „Wiadomości” poinformowały o sowitych donacjach dla FRDL ze środków państwowych, gdy rządziła koalicja PO – PSL. I tak np. w latach 2011-2012 minister administracji Michał Boni przyznał FRDL 9 mln zł, a w kolejnych dwóch latach ten sam resort (ministrami byli kolejno Rafał Trzaskowski i Andrzej Halicki) przelał na konta fundacji prawie 8 mln zł. Dokładały się też pokaźnymi kwotami (co najmniej kilkaset tysięcy złotych ) i inne ministerstwa. Do tego dochodzą pieniądze od wielu innych instytucji państwowych i samorządowych, co powoduje, że roczny budżet fundacji przekraczał 20 mln zł.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym