• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Preludium do poważniejszych zmian

Piątek, 30 września 2016 (13:19)

Z Sylwestrem Chruszczem, posłem Ruchu Kukiz'15, członkiem sejmowej Komisji do Spraw Unii Europejskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Były zapowiadane głębokie zmiany, rekonstrukcja rządu, tymczasem „góra urodziła mysz”. Czy była to rekonstrukcja, lifting? No właśnie, jak to nazwać?

– Z całą pewnością był to tylko lifting, a więc nie rekonstrukcja, a jedynie zmiany kosmetyczne. Myślę, że w gronach decyzyjnych Prawa i Sprawiedliwości trwa ożywiona dyskusja, jak przekierować myślenie o Polsce na kolejne realne działania w poszczególnych resortach, na konkretne ustawy zmieniające Polskę. Pierwsze swoje zapowiedzi z kampanii wyborczej PiS już zrealizowało: mamy sztandarowy program „Rodzina 500+”, mamy ustawę stoczniową i wiele innych pozytywnych działań. Teraz – jak sądzę – prezes Jarosław Kaczyński myśli o kolejnych krokach, które powinny być dostosowane do aktualnych potrzeb Polski, a jednocześnie brać pod uwagę realia zmieniającego się świata. Od momentu objęcia rządów w Polsce przez PiS zmieniała się Europa – niekoniecznie w dobrym kierunku. Dlatego w tym kontekście może warto wspomnieć słowa Viktora Orbana podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Prezydent Węgier mówił o kontrrewolucji kulturowej, o powrocie do i ugruntowaniu wartości narodowych, religijnych, z których wyrastamy. Aby temu wyzwaniu sprostać, potrzebny jest silny drugi krok. Mam nadzieję, że teraz prezes Jarosław Kaczyński będzie w stanie – za parę miesięcy – dokonać głębszej rekonstrukcji w tym rządzie.

W Pana ocenę niejako wpisuje się wypowiedź byłego już ministra finansów Pawła Szałamachy, który powiedział: „Wydarzenia na scenie politycznej przybrały taki obrót, że nie mogłem kontynuować swojej pracy”…  

– Trudno mi powiedzieć, na ile ta decyzja jest efektem odpowiedzialności Pawła Szałamachy, a na ile wynika z gry wewnętrznej, która z pewnością toczy się w PiS. Na pewno Polacy oczekują zmiany filozofii rządzenia i filozofii funkcjonowania tego rządu. Dlatego PiS otrzymało od polskiego społeczeństwa tak olbrzymi mandat zaufania. I my, Ruch Kukiz’15, antysystemowcy poparlibyśmy każdą zmianę w tym rządzie, która realnie zmieni to, co w Polsce dzieje się złego. Dzisiaj potrzebny jest powrót do Ojczyzny Polaków z emigracji. Dzisiaj potrzeba takich podatków, które będą wychodzić naprzeciw i wspierać polską przedsiębiorczość. Dzisiaj, w dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej w świecie, Polsce potrzeba silnej armii. Ale żeby zrealizować te zamiary, potrzeba bardzo świadomej, mocnej, stanowczej decyzji. I tu kolejny raz wracam do prezesa Kaczyńskiego, bo to w jego rękach jest klucz do tych zmian.

Ale szefem rządu jest wciąż Beata Szydło…   

– To prawda, ale w mojej ocenie powoli dobiega końca misja tego pierwszego rozdania, a co za tym idzie – kończy się misja premier Beaty Szydło. Teraz czas na realne wzięcie odpowiedzialności za kraj przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Trudno wyciągnąć taki wniosek chociażby po czwartkowej wspólnej konferencji prasowej premier Beaty Szydło i wicepremiera Mateusza Morawieckiego?

– Osoby, które realistycznie myślą o Polsce, są zmotywowane i wiedzą, że bieguny polskiej wolności należy przesuwać jeszcze bardziej i ci ludzie są świadomi głębszych zmian w rządzie, nie tylko zmiany na stanowisku ministra finansów. Nie wiem, na ile tandem premier Szydło – wicepremier Morawiecki mogą sprostać tym nowym wyzwaniom. Dobiega końca pierwszy rok sprawowania władzy w Polsce przez rząd Beaty Szydło i wcale nie jestem przekonany co do tego, że jest to szczyt marzeń czy też oczekiwań prezesa Jarosława Kaczyńskiego, ale również szczyt marzeń elektoratu PiS. Mamy zrealizowane zapowiedzi dotyczące likwidacji gimnazjów, powołania do życia Wojsk Obrony Terytorialnej, ale jest to realizacja zapowiedzi, które były na początku. Teraz trzeba i myślę, że czas na kolejne odważne działania, co z całą pewnością zyskałoby poparcie wszystkich tych parlamentarzystów, którzy poważnie myślą o Polsce.

Czy ta zmiana, która się dokonała w rządzie, mimo wszystko może wpłynąć na sprawniejsze zarządzanie państwem?

– Jako endecy jesteśmy za ograniczeniem biurokracji i stoimy na stanowisku, że do sprawnego zarządzania Polską nie potrzeba aż tak wielu departamentów, ministrów, całej armii urzędniczej, więc w tym kontekście akuratnie przyklaskujemy premier Beacie Szydło, która swoją decyzją ogranicza tę biurokrację. Czy usprawni to zarządzanie polską gospodarką – zobaczymy.

No właśnie, czy jeden minister – nawet specjalista tej miary jak wicepremier Morawiecki – będzie w stanie koordynować dwa tak ważne ważne i wymagające resorty?

– Wicepremier, minister rozwoju i minister finansów to dużo jak na jednego człowieka. Czy wicepremier Mateusz Morawiecki da radę, to się okaże. Na pewno życzymy mu jak najlepiej, ale nie ukrywajmy – przed nim jest bardzo duże wyzwanie. Nie wiem, czy temu sprosta…   

Plan wicepremiera, ministra rozwoju i ministra finansów Mateusza Morawieckiego ma zielone światło – mówiła premier Beata Szydło. Większa władza to także większa odpowiedzialność, a zatem nie będzie już żadnego usprawiedliwienia, jak coś nie wyjdzie?

– Z jednej strony, istnieje pilna konieczność realizacji „Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” zwanego „planem Morawieckiego”. Czas zatem na skończyć z zapowiedziami, wizualizacjami. Najwyższy czas na realizację. Chcemy zobaczyć efekty tych planów, a więc konkrety w postaci nowych technologii i w ogóle silnej polskiej marki. Jednak z drugiej strony, wiemy, że wicepremier Morawiecki nie powinien, wręcz nie ma moralnego prawa więcej zadłużać Polski. Każdy Polak jest dzisiaj zadłużony na ok. 27 tysięcy złotych i tak naprawdę Polska jest dzisiaj na granicy wytrzymałości i jest to ten drugi biegun. Z jednej strony, istnieje pilna konieczność rozwoju kraju, a z drugiej – mamy wręcz zakaz zadłużania państwa. Między tymi dwoma biegunami wicepremier Mateusz Morawiecki musi mądrze balansować. Obawiam się, że mimo wszystko dalej będzie podążał w zadłużanie Polski, co byłoby bardzo niebezpieczne.

To wszystko prawda, ale bez pieniędzy nie da się zrealizować tych wszystkich obietnic, które w kampanii wyborczej składało PiS.

– Zgadzam się, że bez środków nie da się tego zrealizować, dlatego zapowiedzi powinny być dopasowane do naszych realnych możliwości. Polacy – jak sądzę – zrozumieją, że można zrealizować te plany, które są realne. Można je przedstawić w nieco dalszej perspektywie strategii i rozwoju, ale byłoby złym rozwiązaniem dalsze, ponad miarę rozluźnienie gorsetu dyscypliny finansowej i zadłużanie i tak już bardzo biednego państwa polskiego.

Dzisiaj odbywa się pierwsze posiedzenie Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, któremu przewodniczy wicepremier Morawiecki. Jakie są oczekiwania Kukiz’15 po tym projekcie?

– Ruch Kukiz’15 dobrze życzy Polsce i każdej osobie, która ma dobry pomysł i bierze odpowiedzialność za kraj. Stąd wicepremier Morawiecki ma u nas duży kredyt zaufania. Jednak byłoby dobrze, gdyby wyłożył karty na stół i pokazał konkretne kroki, konkretne sumy. I tego od niego oczekujemy. Czas najwyższy skończyć z zapowiedziami i słowa przekuć w czyny. Oczekujemy też, że podczas tego posiedzenia usłyszymy konkrety, być może także zapowiedź pierwszych decyzji, które zostaną podjęte.

Dziękuję za rozmowę. 

Mariusz Kamieniecki