Programowa szamotanina Platformy
Poniedziałek, 26 września 2016 (11:02)Czołowi działacze Platformy zapowiadają, że na początku października ta partia przedstawi założenia swojego nowego programu, ale wygląda na to, że nie potrafi nawet zaprezentować swojego merytorycznego stosunku do przedsięwzięć, które realizuje rząd premier Beaty Szydło.
Wprawdzie codziennie trwa ich wręcz rytualna krytyka ustaw uchwalanych przez obecną większość parlamentarną, ale trudno się w niej doszukać jakiej myśli przewodniej, generalnie są złe, bo przygotowało je Prawo i Sprawiedliwość.
Na przykład w sprawie sztandarowego przedsięwzięcia tego rządu, czyli programu „Rodzina 500+”, na przestrzeni ostatnich 10 miesięcy kierownictwo Platformy miało przynajmniej 3 różne stanowiska.
Przypomnijmy przy tej okazji, że wsparcie rodzin wychowujących dzieci było jednym z głównych przesłań w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości i trzeba wyrazić uznanie dla rządu premier Beaty Szydło, że tak szybko możemy wywiązać się z deklaracji wyborczych w tej sprawie.
Po zaledwie 5 miesiącach funkcjonowania rząd premier Beaty Szydło, mimo że otrzymał w spadku od koalicji PO – PSL projekt budżetu państwa, który nie posiadał żadnych rezerw finansowych, w krótkim czasie na tyle go przepracował, że znaleziono kwotę 17 mld zł, aby ten program finansować w ciągu 3 kwartałów tego roku.
Program „Rodzina 500+” to wydatki 500 zł (bez podatku i bez zaliczania tej kwoty do dochodu rodziny) na drugie i każde kolejne dziecko we wszystkich rodzinach bez ograniczeń dochodowych, a w rodzinach mniej zamożnych, o dochodach do 800 zł na głowę i 1200 zł na głowę w rodzinach wychowujących dziecko niepełnosprawne, także na pierwsze dziecko.
Przypomnijmy także, że realizacja programu „Rodzina 500+” spowodowała, że w środowiskach wiejskich w zasadzie została zlikwidowana sprzedaż w sklepach na tzw. zeszyt (bardzo powszechna w ostatnich latach), a rodziny wielodzietne nie tylko uzyskały stabilne finansowanie, ale odzyskały godność.
Po raz pierwszy od wielu lat rodziny wielodzietne w miastach i na wsi stać na zakup nowej odzieży i obuwia dla dzieci, wyposażenie w przybory szkolne, a także na wspólny wyjazd na chociaż krótkie wakacje poza miejsce swojego stałego zamieszkania.
Ba, w tym roku wreszcie zniknęły z oferty banków i instytucji pożyczkowych reklamy kredytów i pożyczek na wyprawkę szkolną dla dzieci, co oznacza, że także w ocenie tych instytucji program „Rodzina 500+” w znaczący sposób poprawił sytuację materialną szczególnie rodzin wielodzietnych.
Wobec tak świetnie funkcjonującego programu Platforma, jak już wspomniałem, w ciągu ostatnich 10 miesięcy prezentowała publicznie 3 różne stanowiska.
Pierwsze przed uruchomieniem programu, że na pewno się nie uda, ponieważ w budżecie nie ma na ten cel pieniędzy ale jak budżet został uchwalony, a pieniądze na program wydzielone, retoryka uległa zmianie.
Tym razem politycy Platformy zaczęli walczyć o uzupełnienie programu o finansowanie także „pierwszych” dzieci w rodzinach bez określania progu dochodowego, co miało skutkować zwiększeniem środków na jego realizację o dodatkowe 20 mld zł (przy obecnych ograniczeniach wydatki roczne na realizację programu to około 23 mld zł).
Kiedy wytknięto im absurdalność tego pomysłu i kompletną nieodpowiedzialność finansową, po raz kolejny zmienili retorykę i tym razem twierdzą, że trzeba osunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy, bo tylko Platforma jest w stanie zapewnić realizowanie programu „Rodzina 500+" w następnej kadencji parlamentu.
Platforma przystępuje więc do pracy nad swoim nowym programem wyborczym (ogłoszenie założeń do programu to tak naprawdę wstęp do pracy nad nim), natomiast jak wynika z jej stosunku do programu „Rodzina 500+”, szamocze się z merytorycznym odniesieniem się do tego, co realizuje rząd premier Beaty Szydło.
Dr Zbigniew Kuźmiuk