• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Sąd chciał odebrać dzieci z powodu biedy

Czwartek, 22 września 2016 (12:17)

Minister sprawiedliwości zlecił w trybie pilnym interwencję w sprawie p. Wojciecha z Łodzi, któremu sąd chce odebrać sześcioro dzieci. W sprawę zaangażował się także resort rodziny.

Według relacji medialnych, mężczyzna od kilku miesięcy samotnie wychowuje sześcioro dzieci, w czym wspiera go miejski ośrodek pomocy społecznej i asystent rodziny; ma dobrą opinię i chce się zajmować dziećmi. Tymczasem sąd zdecydował o ich zabraniu i umieszczeniu w pieczy zastępczej, w czwartek miały zostać mu odebrane.

Z polecenia ministra sprawiedliwości sprawą zajęli się wiceministrowie Patryk Jaki i Łukasz Piebiak.

– W Łodzi jest już dyrektor ministerialnego departamentu spraw rodzinnych i nieletnich. Zorganizował tam pomoc prawną dla ojca dzieci. Jeszcze dziś przed południem ma być złożony wniosek pełnomocnika ojca do sądu rodzinnego o natychmiastowe wstrzymanie wykonania postanowienia o odebraniu dzieci – poinformował w czwartek resort sprawiedliwości.

MS dodało, że wiceminister Patryk Jaki wystąpił też do prezesa łódzkiego sądu okręgowego o zbadanie – jeszcze w czwartek – poprawności czynności podejmowanych przez służbę kuratorską w tej sprawie.

– Z doniesień medialnych wynika, że sąd rodzinny podjął decyzję o odebraniu dzieci na podstawie wywiadu środowiskowego kuratora, który uznał warunki bytowe rodziny za niewystarczające; ojciec z dziećmi przebywa w 20-metrowym mieszkaniu socjalnym. Ministerstwo przypomina, że dzieci nie mogą być odbierane rodzicom tylko i wyłącznie z powodu biedy – zaznaczył resort.

W sprawę zaangażował się również resort rodziny.

– Absolutnie zrobimy wszystko, by skończyło się zabieranie dzieci z rodzin z powodu tego, że mają przejściowe trudności, że jest bieda – powiedziała PAP minister rodziny Elżbieta Rafalska, która wysłała na miejsce dyrektora departamentu polityki rodzinnej resortu.

Rafalska dodała, że ojciec był objęty pomocą społeczną, współpracował z asystentem rodziny i miał wolę, by zajmować się dziećmi.

– Zupełnie nieracjonalna jest sytuacja zabierania dzieci w sytuacji, w której robi się wszytko, by rodzina wyszła na prostą – powiedziała.

Jej zdaniem sąd, zanim podjął decyzję o zabraniu dzieci, powinien skontaktować się z ośrodkiem pomocy społecznej i zebrać wszelkie informacje o rodzinie.

Minister dodała, że jeśli jej przedstawiciel w Łodzi zrobi rozpoznanie, jak zostały wydane pieniądze z programu „500+” na te dzieci (według doniesień medialnych skumulowane świadczenie pobrała matka dzieci, która kilka miesięcy temu opuściła rodzinę) i jeśli okaże się, że były nieprawidłowości – podejmie interwencję.

– Ale dziś najważniejsze są dzieci. Jeżeli ojciec chce się nimi zająć, to trzeba zrobić wszystko, by mu pomóc – podkreśliła.

RP, PAP