• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Bliżej zbiornika Kąty-Myscowa

Poniedziałek, 19 września 2016 (06:17)

Jeżeli wszystko dobrzej pójdzie, to za dwa lata rozpocznie się budowa jednej z największych inwestycji hydrologicznych ostatnich lat w Polsce – zbiornika retencyjnego Kąty-Myscowa na rzece Wisłoce w Beskidzie Niskim, na Podkarpaciu.

Plany dotyczące budowy wielofunkcyjnego zbiornika wodnego Kąty-Myscowa, który ma zabezpieczyć przed falą powodzi oraz zapewnić rezerwę wody pitnej dla Jasła, Dębicy i Mielca sięgają kilkudziesięciu lat wstecz. Bardziej realne kształty przybrały one za rządów PiS w latach 2005-2007, a to głównie za sprawą ówczesnej minister rozwoju regionalnego śp. Grażyny Gęsickiej. Niestety, po przejęciu władzy przez koalicję PO – PSL z planów inwestycji unijnych inwestycję tę skreśliła w lutym 2008 r. ówczesna szefowa resortu rozwoju regionalnego w rządzie Donalda Tuska – wicepremier Elżbieta Bieńkowska. Teraz temat budowy zbiornika powraca i ma zielone światło Ministerstwa Środowiska, poparcie obecnych władz woj. podkarpackiego, parlamentarzystów oraz lokalnych samorządów.

O możliwości budowy wielofunkcyjnego zbiornika wodnego Kąty-Myscowa rozmawiali w miniony piątek na Podkarpaciu – podczas wyjazdowego posiedzenia – posłowie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz marszałek województwa Władysław Ortyl, który w latach 2005-2007 był wiceministrem rozwoju regionalnego i sprawę budowy zbiornika wodnego Kąty-Myscowa zna, jak mało kto. Parlamentarzyści wizytowali tereny przewidziane pod budowę zbiornika. W Krempnej o ochronie przyrody – w związku z planowaną inwestycją – rozmawiali z dyrekcją Magurskiego Parku Narodowego. Z kolei w Komborni podczas posiedzenia komisji wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski przedstawił informację o stanie realizacji planu budowy zbiornika wodnego.

Zbiornik o powierzchni 427 ha, który ma powstać w dolinie Wisłoki, wypełni 65 milionów metrów sześciennych wody, którą spiętrzy zapora (długa na blisko 600 metrów). Budowa oznacza konieczność ewakuacji mieszkańców Myscowej. Zbiornik Kąty-Myscowa ma kosztować miliard złotych, ale to znacznie mniej niż straty, jakie w ostatniej dekadzie wywołały powodzie na tym terenie. Wielofunkcyjny Zbiornik Kąty-Myscowa w Beskidzie Niskim pozwoli na zminimalizowanie skutków powodzi nawet o 70 proc. Sprzyjać będzie także wyrównaniu przepływów na rzece Wisłoce, które w miejscu planowanej budowy zapory wahają się w przedziale od 0,06 m sześc. do nawet 390 m sześc. na sekundę. Z jednej strony oznacza to suszę i niedobory wody pitnej, a z drugiej – powódź. Zbiornik Kąty-Myscowa ma uregulować te wahania. 

Mariusz Kamieniecki