Komisja będzie merytoryczna
Czwartek, 8 września 2016 (11:44)Premier Beata Szydło podkreśliła, że od komisji śledczej ds. Amber Gold oczekuje wyjaśnienia tej sprawy. Jej zdaniem, to jedna z tych afer, która najbardziej godzi w polskich obywateli. Premier uważa, że prace komisji będą merytoryczne, co gwarantuje jej szefowa Małgorzata Wassermann (PiS).
– Ja przede wszystkim oczekuję wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwości. Wielu ludzi straciło majątek swojego życia, ludzi niezamożnych. Oszczędności, które mieli, zostały zniweczone. Poprzednia władza nie zrobiła niczego, żeby to wyjaśnić – powiedziała premier w środę w TVP Info.
– Zwróciłam się do Sejmu z prośbą o powołanie komisji w sprawie Amber Gold, bo uważam, że to jest jedna z tych afer, która najbardziej godzi w polskich obywateli – dodała.
Szydło podkreśliła, że jest spokojna o to, iż praca komisji będzie merytoryczna. Zdaniem premier, gwarantuje to przewodnicząca komisji posłanka PiS Małgorzata Wassermann.
– Ona swoimi dotychczasowymi pracami związanymi z przygotowaniem prac komisji, wypowiedziami, dała gwarancję, że to będzie merytoryczna praca, skoncentrowana na wyjaśnieniu tej afery – zaznaczyła.
Premier oceniła również, że poszkodowani w aferze Amber Gold powinni otrzymać zadośćuczynienie, a winni w tej sprawie wskazani w wyniku pracy komisji.
– Nie zapominajmy, że jest tam również kontakt wielu prominentnych polityków poprzedniego układu rządzącego i nie można dopuścić do tego, żeby takie afery pozostawały bez wyjaśnienia – podkreśliła szefowa rządu.
Jak dodała, afery takie jak ta związana z Amber Gold „świadczą o państwie”.
– Jeżeli państwo jest silne, jeżeli państwo jest skuteczne, stoi po stronie swoich obywateli, to bezwzględnie powinno takie działania nie tylko wyjaśnić, ale też doprowadzić po prostu do sprawiedliwości – mówiła premier.
Szydło była pytana także o tzw. aferę reprywatyzacyjną.
– To jest rzecz bulwersująca, że prezydent Warszawy, która od dziesięciu lat rządzi tym miastem, próbuje w tej chwili zrzucić odpowiedzialność na innych, na urzędników i nie potrafi sama tej odpowiedzialności ponieść – podkreśliła.
Premier dodała, że każdy polityk, w tym prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, ponosi odpowiedzialność polityczną za swoją działalność.
– Rzecz jest bulwersująca, wymaga wyjaśnienia. W tej chwili dobrze, że zajęła się tym prokuratura i CBA – podsumowała szefowa rządu.
W środę ruszyły prace sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Posłowie na pierwszym merytorycznym posiedzeniu podjęli decyzję, że zwrócą się do odpowiednich instytucji, w tym w pierwszej kolejności do prokuratury, o akta dotyczące sprawy. Komisja ma działać w sposób „maksymalnie jawny”.
Amber Gold – firma powstała na początku 2009 r. – miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF złożyła doniesienie do prokuratury, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.
13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Od 21 marca 2016 r. przed gdańskim sądem trwa proces b. prezesa Amber Gold Marcina P. i jego żony Katarzyny P.
RS, PAP