• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

KOD prowokuje, policja reaguje

Wtorek, 6 września 2016 (19:36)

Podczas pogrzebu „Inki” i „Zagończyka” policja zareagowała prawidłowo; nie została naruszona nietykalność osobista żadnego z uczestników Mszy żałobnej – przekonywał w poniedziałek w Sejmie wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński, który nadzoruje działania policji.

28 sierpnia podczas Mszy żałobnej za Danutę Siedzikównę „Inkę” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” przed bazyliką Mariacką w Gdańsku pojawiła się kilkunastoosobowa grupa działaczy KOD. Doszło do przepychanek z innymi zgromadzonymi.

Pytania w sprawie incydentu zadawały w poniedziałek w Sejmie posłanki Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna) oraz Małgorzata Chmiel (PO). Posłanka Nowoczesnej pytała m.in. o to, dlaczego policjanci „wyprowadzili osoby, który zostały atakowane, a zostawili osoby w tłumie, które atakowały. Dlaczego tak się zachowała gdańska policja?” – dopytywała.

Z kolei zdaniem Chmiel podczas pogrzebu zaatakowano grupę KOD, w tym kobiety. – Jakie zostały wyciągnięte konsekwencje wobec osób agresywnie atakujących KOD podczas tej uroczystości pogrzebowej? – pytała.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński, odpowiadając na pytania posłanek, mówił, że zgodnie z informacjami, jakie zebrał resort, podczas pogrzebu nie doszło do użycia środków przymusu bezpośredniego. – Nie doszło też do naruszenia nietykalności osobistej uczestników tego pogrzebowego zgromadzenia – dodał.

Jego zdaniem, policja zareagowała prawidłowo i profesjonalnie. – Policja chciała zapewnić bezpieczeństwo tym, którzy mogli być przedmiotem jakiejś agresji – wyjaśniał Zieliński.

– Policja zawsze tak postępuje. Nie chcąc dopuścić do eskalacji konfliktu, zapewnia bezpieczeństwo w sposób najbardziej optymalny. Tutaj nie wyprowadziła siłą nikogo. Była rozmowa, była perswazja – mówił wiceszef MSWiA.

W opinii Zielińskiego, przedstawiciele KOD poszli na pogrzeb, aby prowokować. – To jest zupełnie oczywiste – stwierdził. Zwrócił uwagę, że sprawę incydentu na pogrzebie bada teraz prokuratura.

Podczas uroczystości przed bazyliką Mariacką w Gdańsku pojawiła się tego dnia kilkunastoosobowa grupa działaczy KOD z liderem Komitetu Mateuszem Kijowskim. Doszło do przepychanek, część zgromadzonych wznosiła okrzyki: „Precz z komuną”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. KOD-owcy opuścili plac przed świątynią w eskorcie policjantów.

RS, PAP