Bez rekompensat za poniewierkę
Wtorek, 6 września 2016 (02:27)Czy sybiracy doczekają się zadośćuczynienia za gehennę, którą przeżyli na zesłaniu w ZSRS?
To jest piętno na całe życie i to wszystko stoi zawsze przed oczami. Nie ma dnia, by do tego nie wracać. To wszystko w nas tkwi – opowiada „Naszemu Dziennikowi” pani Władysława, której rodzina została zesłana na Syberię, a ona sama już się tam urodziła i spędziła 50 lat. – Jednym można było wrócić, a innym nie. Przeżyliśmy tam gehennę i głód, i mróz. Od dzieciństwa jesteśmy pokaleczeni – zaznacza. – Daliśmy radę tylko dzięki wierze w Boga. 50 lat w stepie, jedliśmy byle co, owoców i warzyw mało. Jedynie mrożone ziemniaki. Nie było więc dużego wyboru, a teraz ludzie narzekają – wspomina gorzko pani Władysława.
Wszystkich wyniszczała też ciężka praca. – Rodzice pracowali w kołchozie. Potem ojciec na kolei. Zmarł jednak bardzo młodo i matka została z sześciorgiem dzieci. Ja sama poszłam do pracy, gdy miałam 14 lat – dodaje sybiraczka. Po powrocie do Polski też nie było łatwo. Wszystko trzeba było zacząć od początku.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym