Polska granica jest szczelna
Środa, 31 sierpnia 2016 (10:27)Nie będziemy ulegać presji tych, którzy chcą doprowadzić do kryzysu migracyjnego; polska granica jest szczelna – powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak, pytany, czy Polska wpuści Czeczenów, którzy koczują na granicy w Brześciu.
Białoruskie media poinformowały, że grupa Czeczenów, która od poniedziałku znajduje się w Brześciu przy przejściu granicznym z Polską, chce spotkania z polskimi dyplomatami w celu wyjaśnienia, komu władze polskie przyznają status uchodźcy.
Błaszczak, pytany w środę w TVN24, czy Polska wpuści Czeczenów, którzy koczują na granicy w Brześciu, odpowiedział: „Nie, my nie będziemy ulegać presji tych, którzy chcą doprowadzić do kryzysu migracyjnego. Nasza polityka jest zupełnie inna. Granica polska jest szczelna. W Czeczeni nie ma wojny w odróżnieniu od sytuacji sprzed lat”.
– Kadyrow (przywódca Czeczenii) bardzo mocno popiera Władimira Putina, wojny w Czeczenii nie ma. Jeżeli już jakiś cel podróży tych ludzi jest, to tym celem jest zachód Europy. To jest w mojej ocenie próba stworzenia nowego szlaku emigracji, napływu muzułmanów do Europy. My jesteśmy za tym, żeby pomagać poszkodowanym, my pomagamy poprzez to, że w sytuacji, gdy jest wojna, staramy się finansowo wspierać. My pomagamy uchodźcom w obozach, tam gdzie są uchodźcami, my także uszczelniamy granice zewnętrzne Unii Europejskiej – podkreślił szef MSWiA.
Jak dodał, Polska kilkanaście lat temu przyjęła uchodźców, gdy w Czeczeni była wojna.
– Dziś wojny w Czeczenii nie ma. Nasza aktywność to uszczelnienie naszej polskiej granicy, ale także jesteśmy aktywni, polscy strażnicy graniczni są na granicy turecko-bułgarskiej, będą na granicy serbsko-węgierskiej, będą na granicy macedońsko-greckiej. Chodzi o to, żeby zapewnić bezpieczeństwo Europie. Póki jestem ministrem spraw wewnętrznych, póki rządzi rząd Prawa i Sprawiedliwości, my nie narazimy Polski na zagrożenie terrorystyczne – zadeklarował Błaszczak.
Portal Tut.by podał, że zarząd obywatelstwa i migracji lokalnego wydziału spraw wewnętrznych zwrócił się w tej sprawie do polskich dyplomatów.
– Chodzi o to, by spotkali się oni z obywatelami narodowości czeczeńskiej, żeby wyjaśnić im przepisy prawne swego kraju – komu przyznają oni status uchodźcy, kogo przyjmują, kogo nie przyjmują – powiedział szef zarządu Alaksandr Tamaszou.
Według jego słów „jedynym żądaniem” ze strony Czeczenów jest spotkanie z przedstawicielami strony polskiej.
– Po tym będą oni gotowi albo jechać na terytorium Polski, jeśli zostaną przyjęci, albo z powrotem, tam, skąd przyjechali – dodał Tamaszou.
Rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej Agnieszka Golias, pytana o tę sprawę, podkreśliła, że chodzi o osoby, które przebywają na terenie Białorusi.
– Nie wiemy, czy są to Czeczeni, bo nie mamy ich dokumentów. Nie wiemy, ile jest tych osób, czy one przykładowo się nie rotują – dodała.
Dopytywana, czy prawdą jest, że nie zostały wpuszczone na teren Polski, powiedziała, że „jeśli nie zostały wpuszczone, to pewnie nie spełniały warunków wjazdu”.
Czeczeni, jak pisze Tut.by, protestują przeciwko polityce strony polskiej w sprawie przyjmowania ich wniosków o przyznanie statusu uchodźcy i chcą zwrócić uwagę na swoją sytuację.
RP, PAP