Dziś w „Naszym Dzienniku”
Kiedy odwrót od GMO
Wtorek, 23 sierpnia 2016 (18:15)Producenci żywności ekologicznej będą manifestowali w Warszawie. Oczekują od rządu m.in. odejścia od stosowania GMO w rolnictwie
Protest w formie happeningu odbędzie się w najbliższą sobotę, 27 sierpnia, na Rynku Nowego Miasta w Warszawie. Przyjadą na niego rolnicy z różnych regionów Polski, ale najwięcej będzie ich z terenu Mazowsza. Będą się domagać od rządu przede wszystkim prowadzenia takiej polityki rolnej, która wesprze rozwój tradycyjnego rolnictwa wytwarzającego zdrowe produkty. Protest popierają też niektóre rolnicze organizacje związkowe, eksperci, politycy, w tym były minister rolnictwa Gabriel Janowski.
Rolnicy pokażą warszawiakom ekologiczną żywność, jaką produkują w swoich gospodarstwach. Będzie można też wziąć udział w warsztatach dotyczących metod i technologii produkcji tradycyjnych serów, chleba i innych wyrobów spożywczych.
Wśród ekorolników najwięcej zastrzeżeń budzi brak radykalnych działań rządu wobec zagrożeń wynikających z ekspansji organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO). – Dziwimy się, że została podjęta decyzja o przedłużeniu o kolejne cztery lata możliwości stosowania roślin modyfikowanych genetycznie w paszach, które rolnicy podają zwierzętom hodowlanym. Potem z takiego mięsa zawierającego GMO produkuje się żywność dla ludzi – mówi „Naszemu Dziennikowi” Ewa Maruszak, jedna z organizatorek warszawskiej manifestacji. Jak przypomina, posłowie PiS, będąc w opozycji, krytykowali politykę poprzedniego rządu koalicji PO – PSL w sprawie GMO.
Drugi istotny postulat, jaki podnoszą rolnicy z sektora ekologicznego, to ułatwienia w prowadzeniu sprzedaży bezpośredniej. Producenci od wielu lat czekają na to, aby mogli legalnie sprzedawać nie tylko mleko czy też surowe owoce i warzywa, ale także mięso, wędliny, jak i przetwory zbożowe, mleczne, owocowo-warzywne. – Konsumenci pytają o możliwość kupna naszych domowych serów i dżemów. I są zdziwieni, że nie mogą u mnie zrobić takich zakupów legalnie. Oczywiście sprzedajemy żywność, ale „po cichu”, a ja wolałbym robić to normalnie, bo mam do zaoferowania znakomite i zdrowe produkty – mówi „Naszemu Dziennikowi” pan Grzegorz, rolnik z Podkarpacia. – Ja i moi koledzy jesteśmy zawiedzeni, że ta sprawa nie posunęła się do przodu i sprzedaż bezpośrednia jest wciąż blokowana – dodaje.
Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel zapewnia, że sektor ekorolnictwa może liczyć na wsparcie rządu, ale wiele decyzji w tym zakresie musi zostać podjętych na forum unijnym. Teraz akurat trwają rozmowy w UE na temat wspierania rolnictwa ekologicznego.
Ponadto obecne władze muszą naprawiać błędy poprzedników lub wdrażać działania, które zostały zaniechane w latach 2007-2015. – Jestem przeciwko GMO, ale działamy w określonych warunkach rynkowych. Nie możemy z dnia na dzień odciąć hodowców zwierząt od wysokobiałkowych pasz zawierających modyfikowaną soję, bo wtedy spadnie opłacalność produkcji. Dotyczy to zwłaszcza drobiu, w którego produkcji jesteśmy unijnym potentatem i dużym eksporterem. Sytuacja na rynkach rolnych i tak jest ciężka, nie chcemy więc jej pogarszać nagłymi, nieprzygotowanymi decyzjami, które doprowadziłyby producentów do bankructwa – mówi „Naszemu Dziennikowi” minister Jurgiel. – Przez osiem lat nasi poprzednicy zrobili niewiele, aby zapewnić rolnikom inne źródła białka niż genetycznie modyfikowana soja z importu. Teraz staramy się to zrobić przez wspieranie upraw rodzimych roślin wysokobiałkowych, jednak potrzebujemy czasu na zrealizowanie swoich planów – dodaje szef resortu rolnictwa.
Krzysztof Jurgiel zapewnia, że rząd nie zapomniał też o rozwijaniu sprzedaży bezpośredniej żywności. Minister rolnictwa zaprzecza nieoficjalnym informacjom, jakoby przeciwne rozwijaniu tego segmentu rynku było Ministerstwo Finansów w obawie przed tym, że rolnicy będą unikali płacenia podatku dochodowego. – Ta kwestia jest wyjaśniona, zwolnienia podatkowe nie będą przecież duże i nie uderzą w finanse państwa – zaznacza Krzysztof Jurgiel. – Natomiast chcemy, aby ustawa o sprzedaży bezpośredniej weszła w życie razem z ustawą o powołaniu Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności, która zastąpi wszystkie instytucje zajmujące się teraz nadzorowaniem procesu produkcji i sprzedaży żywności w Polsce – stwierdził minister.
Szef resortu rolnictwa zwraca uwagę, że o tym, jaką rolę przywiązuje on do kwestii rozwoju tego sektora rolnictwa, świadczy niedawne powołanie Rady Rolnictwa Ekologicznego. Zaproszono do niej przedstawicieli ponad 30 branżowych instytucji zajmujących się rozwojem ekologicznego rolnictwa i żywności. Pracami rady kieruje dr Józef Tyburski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, a w jej strukturach działa kilka grup roboczych, które zajmują się zarówno kwestiami prawnymi, jak i ekonomicznymi czy naukowymi dotyczącymi produkcji żywności metodami ekologicznymi. Istotnym zadaniem rady będzie też wykorzystanie możliwości rozwoju krajowego rynku żywności ekologicznej oraz zwiększania eksportu. Jej członkowie będą m.in. opiniować „rozwiązania systemowe, które poprawią funkcjonowanie polskiego rolnictwa ekologicznego”.
W Polsce działa ponad 25 tys. gospodarstw ekologicznych – najwięcej w województwie warmińsko-mazurskim (ponad 4 tys.), zachodniopomorskim (3,5 tys.) oraz podlaskim (3,4 tys.).
Krzysztof Losz