O pogrzebie „Inki” i „Zagończyka”
Czwartek, 18 sierpnia 2016 (20:43)Gośćmi dzisiejszych „Rozmów niedokończonych” byli dr Jarosław Szarek, prezes IPN, oraz prof. dr hab. Krzysztof Szwagrzyk. Tematem audycji w Radiu Maryja i Telewizji Trwam był planowany na 28 sierpnia pogrzeb Danuty Siedzikówny „Inki” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”.
Już na początku audycji przypomniano, że pogrzeb Żołnierzy Niezłomnych będzie miał miejsce w 70. rocznicę ich tragicznej śmierci. Profesor Szwagrzyk podkreślił, że dla niego prace poszukiwawcze dotyczące Żołnierzy Niezłomnych to ogromny zaszczyt i honor. Wiceprezes IPN opowiadał o kulisach prac archeologicznych, poszukiwawczych miejsc pochówku.
– Dziś mamy możliwość pochowania ich z największymi państwowymi honorami. W przeszłości przypisano im czyny pospolite, których nie popełnili. Próbowano zrobić wszystko, żeby przekonać Polaków, że to byli bandyci. Próbowano zatrzeć miejsca ich pochówku. Dziś z trudem są odnajdywani, przywracane są im imiona i nazwiska – podkreślił i zapowiedział, że prace nad wydobywaniem szczątków kolejnych Żołnierzy Niezłomnych będą kontynuowane.
– Będzie ich na pewno więcej – zaznaczył.
Na pytanie, dlaczego tak późno będzie miał miejsce pogrzeb „Inki” i „Zagończyka, prezes IPN Jarosław Szarek odpowiadał, że historie Żołnierzy Niezłomnych wracają, ale bardzo powoli.
– W ostatnich latach ten proces przyspieszył, szczególnie za czasu prezesury w IPN Janusza Kurtyki – wyjaśnił i dodał, że w latach 90. nie mówiono o tych bohaterach.
– Uroczystości ich upamiętniające odbywały się, ale tylko w pewnych środowiskach. Pamiętali o nich kombatanci, ale państwo polskie odwróciło się od tej przeszłości. To było porzucenie ich pamięci – podkreślił.
Doktor Szarek przypominał, że w tzw. wolnej Polsce mówiło się, żeby nie wracać do przeszłości, oddzielić się od niej, a zacząć żyć przyszłością.
– Na początku XXI wyrosło młode pokolenie, które pokazało, że dla niego ta przeszłość jest ważna, że chce się identyfikować z Polską – mówił.
Prezes IPN wskazał dwa wydarzenia, które wpłynęły na zainteresowanie się i identyfikowanie się z Żołnierzami Wyklętymi: 2004 rok – otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego oraz rok 2005 – 25. rocznica powstania „Solidarności”.
– Nastąpiło zupełne odwrócenie tego, co wcześniej miało miejsce. Ci, którzy mieli być wyklętymi, zaczęli być nazywani Niezłomnymi. Stali się bohaterami dla młodych, zafascynowali młodych, którzy identyfikowali się z ich losem, z ich tragicznymi losami – zaznaczył.
Jarosław Szarek mówił, że tym, co przyciągnęło młodych, były wartości, którymi żyli Wyklęci.
– Oni oddawali życie za Polskę, za wolność, za niepodległość i honor – przypomniał.
Małgorzata Pabis