• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Trzeba czekać na odejście Rzeplińskiego

Piątek, 12 sierpnia 2016 (10:31)

Wysłuchałem wczoraj wypowiedzi prezesa Trybunału Konstytucyjnego i sędziów sprawozdawców uzasadniających wyrok TK w sprawie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (choć w świetle głosów odrębnych 3 sędziów to nie jest wyrok, o czym później) i dochodzę do wniosku, że nie ma innego wyjścia, jak poczekanie do grudnia tego roku, kiedy wygaśnie mandat sędziowski Andrzeja Rzeplińskiego.

Trybunał, a w zasadzie jego 9 sędziów (bowiem – jak wspomniałem – 3 sędziów zgłosiło zdania odrębne) ogłosiło swoje stanowisko, w którym kwestionują jako niekonstytucyjne:

– zasadę badania wniosków wpływających do TK w kolejności złożenia,

– możliwość blokowania wyroku wydanego przez pełny skład przez 4 sędziów,

– kierowania wniosku przez prezesa TK o opublikowanie wyroku do premiera,

– wyłączenie wyroku TK z 9 marca 2016 r. z obowiązku publikacji w Dzienniku Ustaw,

– uzależnienie wydawania wyroków przez TK od obecności Prokuratora Generalnego na rozprawie,

– zobowiązanie prezesa TK do dopuszczenia do orzekania trzech sędziów wybranych przez obecny Sejm i zaprzysiężonych przez prezydenta.

Ustawę bez powyższych zapisów TK uznał za konstytucyjną, choć wnioskodawcy (posłowie PO, Nowoczesnej, PSL-u i Rzecznik Praw Obywatelskich), kwestionowali jej konstytucyjność ze względu na tryb jej uchwalenia.

Duże wrażenie powinno jednak zrobić na opinii publicznej uzasadnienie głosów odrębnych zgłoszonych przez sędziów TK: Julię Przyłęską, Zbigniewa Jędrzejewskiego i Piotra Pszczółkowskiego.

Sędzia Julia Przyłęska nie wypowiedziała się w sprawie meritum, czyli ustawy o TK, ale w sprawie procedury. Jej zdaniem TK nie mógł pominąć grudniowej nowelizacji ustawy o Trybunale, a sprawa nie powinna być rozstrzygana na posiedzeniu niejawnym (decyzja o tym została podjęta przez 10 sędziów, a wczorajszy skład orzekający liczył już 12 sędziów, w tej sytuacji wczorajsze „orzeczenie” nie może być honorowane przez organy państwa).

Sędzia Zbigniew Jędrzejewski kwestionował niewłączenie do składu orzekającego 3 sędziów wybranych w grudniu 2015 roku, stwierdził, że ustawa o TK powinna być rozstrzygana w przynajmniej 13-osobowym składzie (orzekał w 12-osobowym), a także termin rozprawy (wniosek do TK skierowano 2 sierpnia, termin zbadania sprawy prezes wyznaczył na 11 sierpnia), co nie pozwoliło na zajęcie stanowiska w tej sprawie rządowi, Sejmowi i Prokuratorowi Generalnemu, w konsekwencji rozstrzygnięcie TK zostało wydane z rażącym naruszeniem ustawy o TK i Konstytucji RP.

Sędzia Piotr Pszczółkowski także kwestionował skład TK, jego zdaniem postępowanie przed Trybunałem powinno odbywać się w oparciu o ustawę o TK z grudnia 2015 roku i nie mogło odbywać się w trybie niejawnym, ponieważ w ustawie znajdowały się zapisy nigdy wcześniej nieoceniane przez TK (np. prawo sprzeciwu 4 sędziów wobec projektu wyroku wydanego w pełnym składzie), co uniemożliwiało rozstrzyganie w tym trybie.

Jeżeli tego kalibru zarzuty nie robią wrażenia na prezesie Rzeplińskim i jego kilku kolegach, to oznacza, że przestali oni być sędziami, a stali się politykami, którzy chcą walczyć z obecną większością parlamentarną, wykorzystując do tego Trybunał Konstytucyjny.

Zresztą – jak można przeczytać na portalach społecznościowych – murem za prezesem Rzeplińskim stoi tylko piątka sędziów wybranych przez poprzednią większość parlamentarną, pozostała trójka odnosi się do jego poczynań z dużą rezerwą i nie chce uczestniczyć w jego politycznych szarżach (co oznacza, że za sanacją działalności TK jest pozostała 6 sędziów, a razem z trójką niedopuszczanych do rozstrzygania jest aż 9).

Jest więc to dobry sygnał na przyszłość, odejście prezesa Rzeplińskiego w grudniu tego roku pozwoli na wybór nowego prezesa przez prezydenta (z 3 kandydatów zgłoszonych przez Zgromadzenie Ogólne sędziów TK), a tak powołany nowy prezes – jak można przypuszczać – będzie chciał wycofać TK z prowadzenia walki z obecną większością parlamentarną, a wprowadzić go na drogę pilnowania konstytucyjności uchwalanej przez nią ustaw.

Dr Zbigniew Kuźmiuk