• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Nigdy nie dał się złamać

Czwartek, 11 sierpnia 2016 (21:59)

Dziś w Krakowie – w ramach obchodów Święta Wojska Polskiego – płk Tadeusz Bieńkowicz „Rączy” zwany „pistoletem Krysi”) otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. 

 

W czasie uroczystości płk Bieńkowicz podkreślał, że dla niego uroczystość to wielka radość. – Długo czekałem na ten moment, a dziś bardzo dziękuję za to najwyższe odznaczenie Panu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie – powiedział wzruszony „Rączy”.

Zanim wojewoda małopolski Józef Pilch odznaczył pułkownika Bieńkowicza, odczytany został życiorys jednego z ostatnich Żołnierzy Wyklętych, ogromnie zasłużonego dla Polski. – W czasie wojny przydzielany był zawsze do najtrudniejszych zadań. Zawsze był na pierwszej linii walki o wolną Polskę – podkreślano i dodano: – Nigdy się nie poddał, nigdy na nikogo nie doniósł. 

O przyznanie orderu wnioskowała do Prezydenta RP Fundacja Łączka. Beata Sławińska, wiceprezes fundacji, przypomniała w rozmowie z nami, że wcześniej wniosek wpłynął do prezydenta Bronisława Komorowskiego, ale nie został rozpatrzony pozytywnie. – Teraz ponowiliśmy wniosek i prezydent Duda niemal natychmiast podjął decyzję o odznaczeniu płk. Bieńkowicza – powiedziała.

Wojewoda Małopolski wyznał, że po raz pierwszy wręczał tak wysokie odznaczenie. – Było widać chyba, jak mocno trzęsły mi się ręce. To wielki zaszczyt dla mnie, że mogłem dziś wręczyć to odznaczenie tak niezwykłemu Polakowi – podkreślił.

Płk Tadeusz Bieńkowicz „Rączy” jako 16-letni chłopiec włączył się do walki z okupantem. Zaprzysiężony pod pseud. „Rączy” na wiosnę 1943 r., prowadził działalność dywersyjną. W listopadzie 1943 r. śmiertelnie ranił dowódcę Orstkommendantury w Koleśnikach, przyczyniając się do jej poddania, 18 stycznia 1944 r. zastępca dowódcy akcji na więzienie w Lidzie (typował ludzi do akcji i dowodził atakiem na wartownię, bez wystrzału). Liczbę uwolnionych szacuje się na 69 do ponad 80 członków konspiracji. 30 stycznia 1944 r. z grupą szturmową rozbił niemiecki garnizon w Horodnie.

W 1950 roku został aresztowany. Przez siedem miesięcy poddawany był torturom, ale nie załamał się. Został skazany na dożywocie, ale wyszedł z więzienia w roku 1956. Jak podkreśla Dariusz Walusiak, reżyser filmu o Żołnierzu Wyklętym, odznaczony dziś spełnił niezwykłą rolę w odkłamywaniu historii. – Płk Bieńkowicz bierze udział w spotkaniach z młodzieżą. Ma już ponad 90 lat, a wciąż – na stojąco – z wielkim zaangażowaniem, opowiada młodemu pokoleniu o swoim doświadczeniu, o walce o wolną Polskę – mówi Walusiak.

Małgorzata Pabis