• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Kłamią i przekręcają jak najęci

Środa, 10 sierpnia 2016 (12:07)

Minister w kancelarii premiera i szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk w poniedziałek w wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” stwierdził, „że na tym etapie prac w rządzie nad projektem budżetu państwa na 2017 rok brakuje 5 mld zł na pokrycie wydatków programu »Rodzina 500+«, ale do momentu skierowania go do Sejmu pieniądze te zostaną znalezione”.

We wtorek w mediach atakujących rząd, a także w internecie królowały tytuły „brakuje 5 mld zł na program 500+” bez żadnego dodatkowego komentarza, co sugerowało wprost, że już tej jesieni zabraknie pieniędzy na jego realizację.

Po południu na jednym z portali społecznościowych pojawił się wpis wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosza Marczuka „500 plus, pieniędzy nie brakuje (2016) ani nie zabraknie (2017 i kolejne lata). To pewne. Nadinterpretacja słów ministra Kowalczyka”.

Program „Rodzina 500+” okazuje się „wrogiem” nie tylko opozycji parlamentarnej, ale także powiązanych z nią mediów, co i rusz więc ogłaszane są związane z nim sensacje, w szczególności te związane z brakiem pieniędzy.

Już parokrotnie takie alarmy ogłaszano, chcąc – jak się wydaje – pokazać, że program został zaplanowany na wyrost i wcześniej czy później pieniędzy na jego realizację rządowi premier Beaty Szydło jednak zabraknie.

A realizacja programu idzie niezwykle sprawnie, na koniec czerwca (po 3 miesiącach od momentu jego wdrożenia) programem objęto 2,6 mln rodzin i 3,6 mln dzieci, którym wypłacono ponad 5 mld zł.

I nie ma najmniejszych wątpliwości, że program ma pełne finansowanie, co przecież zostało zawarte w tegorocznym budżecie, a z kolei jego realizacja przebiega znacznie lepiej niż w roku ubiegłym.

Żeby nie być gołosłownym, przytoczę dane dotyczące realizacji budżetu po I półroczu tego roku zaprezentowane przez Ministerstwo Finansów w lipcu.

Ministerstwo Finansów opublikowało szacunkowe dane dotyczące wykonania budżetu za okres styczeń – czerwiec 2016, z których jednoznacznie wynika, że mimo dodatkowych poważnych wydatków związanych z realizacją programu „500+” stan finansów państwa jest bardziej niż zadowalający.

Po upływie połowy roku zrealizowano 151,6 mld zł, tj. 48,3% dochodów, 170,3 mld zł, tj. 46,2% wydatków, a deficyt budżetowy wyniósł 18,7 mld zł, tj. 34,1%, czyli niewiele ponad 1/3 rocznego planu.

Według wstępnych szacunkowych danych za okres styczeń – czerwiec dochody budżetu państwa były wyższe aż o 10,6% w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego, przy czym dochody podatkowe wzrosły o 7,4% rok do roku.

Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że w okresie styczeń – czerwiec odnotowano wzrost dochodów we wszystkich rodzajach podatków w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego.

I tak dochody z podatku VAT były wyższe o 7,9%, tj. aż o 4,5 mld zł, dochody z podatku akcyzowego i podatku od gier były wyższe o 4,9%, czyli o blisko 1,5 mld zł, z podatku PIT były wyższe o 8,4%, tj. o  mniej więcej 1,7 mld zł, wreszcie z podatku CIT o 2,1%, tj. o mniej więcej 0,3 mld zł.

W związku z wprowadzeniem podatku od instytucji finansowych (tzw. podatku bankowego) dochody z tego tytułu w za 4 miesiące (obowiązuje od 1 lutego ale płacony jest z miesięcznym „poślizgiem”, a więc za okres luty -maj) wyniosły 1,4 mld zł.

A więc dochody z 4 podstawowych podatków (VAT, akcyza, PIT i CIT) były wyższe aż o 8 mld zł za pierwsze półrocze tego roku w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego, a razem z tzw. podatkiem bankowym (który w poprzednim roku nie obowiązywał) aż o 9,4 mld zł od tych z roku poprzedniego.

Zrealizowanie planu dochodów budżetowych za I półrocze, trochę niższe w tym czasie wykonanie wydatków, wszystko to powoduje, że mimo upływu 6 miesięcy deficyt budżetowy jest wykonany zaledwie w 1/3, co oznacza, że mimo ogromnych dodatkowych wydatków związanych z realizacją programu „500+” budżet państwa w 2016 roku ma się wyjątkowo dobrze.

Z kolei do przekazania projektu budżetu na 2017 rok do Sejmu zostało jeszcze ponad 1,5 miesiąca, trudno więc mówić o jego ostatecznym kształcie, nie ulega jednak wątpliwości, że już w tym budżecie powinny się pojawić dodatkowe dochody związane z wprowadzeniem od połowy tego roku licznych przepisów uszczelniających polski system podatkowy (między innymi klauzuli unikania opodatkowania, czy tzw. pakietu paliwowego).

Nie powinno być w związku z tym żadnych obaw, że program „500+” nie będzie miał pełnego finansowania, co więcej, odbędzie się to w ramach budżetu, który będzie spełniał wymogi nie tylko polskich przepisów dotyczących finansów publicznych, ale także wymogów unijnych, między innymi tego, że deficyt sektora finansów publicznych musi być niższy niż 3% PKB.

Mimo tych twardych ekonomicznych faktów media co jakiś czas pozwalają sobie na pisanie, że brakuje pieniędzy na realizację programu „Rodzina 500+”.

Dr Zbigniew Kuźmiuk