• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Pomnik, z którego będą dumni Polacy

Środa, 10 sierpnia 2016 (05:28)

Z Markiem Suskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, jednym z założycieli Komitetu Społecznego Budowy Pomników śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r., rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jutro w Warszawie rusza zbiórka na budowę pomników prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy smoleńskiej. Długo trzeba było czekać na ten moment…

– Rzeczywiście długo to trwało, ale czekaliśmy na otrzeźwienie czy może na refleksję władz Warszawy. Czekaliśmy cierpliwie kilka lat, ale niestety ta refleksja nie przychodziła, w związku z tym, mimo braku akceptacji czy zgody na ewentualne wybudowanie pomników, postanowiliśmy przejąć inicjatywę i przystąpić do działania. Zawiązał się Komitet Społeczny Budowy Pomników śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r., który wystąpił do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o zgodę o przeprowadzenie zbiórki publicznej, którą rozpoczynamy jutro, w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej.

Kto wchodzi w skład Komitetu Społecznego Budowy Pomników?

– Przede wszystkim bliscy i krewni ofiar smoleńskiej tragedii, m.in. prezes Jarosław Kaczyński, Dariusz Fedorowicz, Włodzimierz Fetliński, Jadwiga Gosiewska, Grzegorz Januszko, Ewa Kochanowska, Zuzanna Kurtyka, Andrzej Melak, Magdalena Merta, Edward Szczygło, Jacek Świat, Janusz Walentynowicz, Halina Wassermann i Małgorzata Wassermann, Alicja Zając. Grono to tworzą także znajomi, przyjaciele, zarówno politycy, parlamentarzyści z marszałkami Sejmu Markiem Kuchcińskim i Senatu Stanisławem Karczewskim, premier Beatą Szydło i członkami rządu na czele, jak i inne osoby, przedstawiciele różnych środowisk społecznych, naukowych czy kulturalnych. Skład Komitetu Społecznego Budowy Pomników jest otwarty dla wszystkich tych, którzy aktywnie zechcą się włączyć do działania.  

Wspomniał Pan, że trudno jest porozumieć się z władzami stolicy co do lokalizacji pomników.  Jak postrzega Pan możliwość konsensusu z obecnymi władzami Warszawy, które – co tu dużo mówić – są niechętne tej inicjatywie?

– Jesteśmy cierpliwi i będziemy przekonywać aż do skutku. Mam również nadzieję, że presja społeczna też wpłynie na stanowisko prezydent Warszawy i podległych jej urzędników. Żyjemy w państwie demokratycznym, gdzie władzę sprawuje rząd wybrany przez obywateli, stąd, jeśli społeczeństwo o coś bardzo zabiega, to władze poszczególnych szczebli powinny to wziąć pod uwagę, a nie udawać, że nie ma sprawy. Jest takie powiedzenie, że kropla drąży skałę, i my jesteśmy konsekwentni w swoich dążeniach. Mamy nadzieję, że ta refleksja jednak przyjdzie i jeśli naszą akcję aktywnie wesprą Polacy, na co bardzo liczymy, to władze Warszawy się zreflektują i nie będą dłużej blokować tej inicjatywy.

W czym w tej chwili i gdzie tkwi największy problem?   

– Dotychczas jedynym pretekstem, jaki był podawany przez warszawski ratusz, była lokalizacja na Krakowskim Przedmieściu w okolicach Pałacu Prezydenckiego. Wymówki dotyczyły tego, że jest to przestrzeń chroniona, przestrzeń historyczna, która poprzez wybudowanie pomnika zostałaby zakłócona czy też naruszona, a co za tym idzie – konserwator zabytków nie wyraża zgody. Tymczasem życie pokazuje, że w przestrzeni Starego Miasta czy w pobliżu Krakowskiego Przedmieścia możliwe jest postawienie biurowców czy dobudowywanie pięter do obiektów już istniejących. To dowód na to, że można, jeśli się tylko chce. Dziwnym trafem jest jeden nielubiany obiekt czy obiekty, jakimi są pomniki poświęcone ofiarom największej w powojennych dziejach Polski tragedii, gdzie zginął urzędujący prezydent RP, najważniejsze osoby w państwie, duchowni oraz przedstawiciele różnych środowisk, a więc reprezentanci całego polskiego Narodu. Zresztą Sejm RP potwierdził to specjalną uchwałą. I w tej sytuacji opór prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz jest zupełnie niezrozumiały. Jest to decyzja wyłącznie polityczna, a skoro tak, to spokojnie można ją zmienić.

Jest zbiórka, ale wciąż nieznana jest dokładna lokalizacja pomników. Jakie miejsca są brane pod uwagę jako najbardziej godne dla tych upamiętnień?

– Przede wszystkim Krakowskie Przedmieście, okolice Pałacu Prezydenckiego i kościoła seminaryjnego. Oczywiście nie przesądzamy, w którym konkretnie ma to być miejscu. Będzie rozpisany konkurs na realizację pomnika, będą założenia do tego konkursu i liczymy, że artyści, architekci niejako wkomponowując ten monument w architekturę miejsca, w sposób naturalny wskażą, gdzie taki pomnik najlepiej by się wpisywał. Czekamy, bo nie jest to sprawa, którą musimy już dziś rozstrzygać. W każdym bądź razie w tej przestrzeni jest sporo miejsca, gdzie można postawić pomnik. Kwestia lokalizacji i wybór miejsca to jedno, natomiast inną sprawą pozostaje wizja, jaką bryłę, kształt czy wygląd ma mieć czy też mają mieć te monumenty. Jest to już jednak domena artystów i projektów, jakie przygotują.

Jaki to powinien być pomnik?

– Prezydent Lech Kaczyński jest osobą niezwykle zasłużoną także dla demokratycznych przemian w Polsce. Urodził się w Warszawie, był prezydentem tego miasta, tu sprawował mandat posła, tu także był szefem NIK, wreszcie stąd piastował najwyższy urząd w państwie – urząd Prezydenta RP. I jako osoba zasłużona oraz wszystkie inne ofiary katastrofy smoleńskiej z całą pewnością zasługuje na godne upamiętnienie. W Polsce pomniki, tablice i inne upamiętnienia poświęcone tragedii smoleńskiej i jej ofiarom, w tym śp. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, można liczyć już nie w dziesiątkach, ale w setkach. Jedynym miastem, którego władze tak notorycznie się przed tym bronią i uporczywie stawiają tamę słusznym oczekiwaniom społecznym, jest Warszawa. Przypomnę, że po tragedii z 10 kwietnia 2010 r. to właśnie w Warszawie na Krakowskim Przedmieściu gromadziły się setki tysięcy ludzi, także spoza stolicy, którzy składali kwiaty i zapalali znicze, oddając hołd ofiarom smoleńskim. I to ludzie wybrali to, a nie inne miejsce. Tym bardziej jest niezrozumiałe, dlaczego tak złośliwie władze Warszawy odmawiają godnego miejsca pamięci tym, którzy oddali życie na służbie państwu polskiemu, lecąc na uroczystości poświęcone rocznicy zbrodni katyńskiej. To nie był wypadek w tym sensie, że ktoś wpadł samochodem do rowu, ale tutaj w katastrofie lotniczej zginęła cała oficjalna delegacja państwa polskiego. Oczywiście inną sprawą pozostają okoliczności tej katastrofy, które mimo upływu lat wciąż pozostają niewyjaśnione. Z całą pewnością powinien to być pomnik godny, pokazujący prawdziwy wizerunek prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, ale też pomnik ukazujący godność i siłę państwa polskiego. To powinien być pomnik, z którego będą dumni Polacy, pomnik, który nawet po latach będzie przypominał o tragedii, jaka się wydarzyła 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem, i o tych, którzy tam zginęli. Polska jest winna wdzięczną pamięć tym ludziom i ich rodzinom. O ostatecznym kształcie artystycznym zdecyduje konkurs. Czekamy na ciekawe propozycje artystów, którzy zostaną zaproszeni do udziału w tym konkursie.

Kiedy pomniki będą gotowe?

– To dopiero początek akcji zbierania funduszy na realizację tej inicjatywy, ale przewidujemy, że pomniki będą gotowe przed ósmą rocznicą katastrofy, a więc przed 10 kwietnia 2018 r. Taką datę sobie wyznaczamy.

Jaki charakter będzie miała rozpoczynająca się zbiórka?

– Akcja będzie miała charakter zbiórki publicznej. Datki będą zbierane przez wolontariuszy do puszek, a za przekazywane datki będą wydawane pamiątkowe numerowane cegiełki o różnych nominałach w zależności od wysokości ofiarowanej kwoty: 10, 20, 50, 100, 500 i 1000 złotych. Ponadto można wpłacać pieniądze na specjalne konto bankowe. Jutro od rana zbiórka będzie prowadzona przed kościołem seminaryjnym w okolicach Pałacu Prezydenckiego, a po południu wolontariusze będą zbierać ofiary w okolicach bazyliki archikatedralnej pw. św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście, gdzie zostanie tradycyjnie odprawiona Msza Św. w ramach miesięcznicy smoleńskiej.

Jak inicjatywę budowy pomników mogą wesprzeć osoby spoza Warszawy?

– Sądzę, że najlepszym rozwiązaniem będą wpłaty na konto bankowe, które zostanie podane w ogłoszeniach prasowych, zostanie uruchomiana specjalna strona internetowa, gdzie znajdą się wszystkie niezbędne informacje, łącznie z wzorem blankietu wpłaty. I każdy, kto będzie chciał się włączyć i wesprzeć tę szlachetną inicjatywę, będzie mógł bez problemu to zrobić.

Dziękuję za rozmowę.     

Mariusz Kamieniecki