• Poniedziałek, 18 maja 2026

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Dziś w „Naszym Dzienniku”

ABW wchodzi do chlewni

Poniedziałek, 8 sierpnia 2016 (02:24)

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura zbadają przypadek afrykańskiego pomoru świń (ASF) koło Wysokiego Mazowieckiego. Zachodzi podejrzenie, że ktoś mógł celowo przenieść chorobę do tego gospodarstwa.

 

Na początku ubiegłego tygodnia stwierdzono zakażenie wirusem ASF świń w gospodarstwie w Rębiszewie-Studziankach w powiecie wysokomazowieckim. Z tego powodu trzeba było zabić ponad 500 sztuk trzody chlewnej i zutylizować mięso. Po stwierdzeniu tego ogniska pomoru świń Główny Inspektorat Weterynarii złożył zawiadomienie do prokuratury i ABW o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Dlaczego dopiero teraz weterynarze poinformowali o wszystkim prokuraturę i służby specjalne, choć afrykański pomór świń pojawił się w Polsce 2,5 roku temu i stwierdzono wcześniej dziesiątki przypadków choroby u dzików i cztery u świń domowych? Otóż zdaniem służb weterynaryjnych, poprzednie przypadki można nazwać naturalnymi, natomiast teraz mogło dojść do celowego zakażenia tych zwierząt.

Doktor Krzysztof Jażdżewski, zastępca Głównego Lekarza Weterynarii, tłumaczy, że dotąd wszystkie przypadki pomoru miały miejsce w pasie nadgranicznym z Białorusią, gdzie w lasach jest duża populacja dzików, a to te zwierzęta roznoszą ASF – choroba przyszła do nas z Białorusi, a tam dotarła z Rosji. Natomiast gospodarstwo leżące w powiecie wysokomazowieckim jest położone około 100 kilometrów od granicy, gdzie w dodatku nie ma dzików. Właśnie to wzbudziło podejrzenie weterynarzy, bo bardzo możliwe, że ktoś mógł celowo zarazić zwierzęta w gospodarstwie w Rębiszewie-Studziankach.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz