Dziś w „Naszym Dzienniku”
Cenzura sumienia
Czwartek, 4 sierpnia 2016 (01:24)Sprzeciw sumienia, na który mogą się powołać pracownicy, nie musi być zapisany w ustawie – wskazują eksperci.
Chodzi o sprawę odmowy przez pracownika łódzkiej drukarni przygotowania materiałów promocyjnych dla jednej z organizacji gejowskich. Oskarżonego przez Kampanię przeciw Homofobii wzięli w obronę Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris oraz prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Była sędzia Trybunału Konstytucyjnego Ewa Łętowska stwierdziła w „Gazecie Wyborczej”, że resort sprawiedliwości nie zna prawa, ponieważ w przepisach nie ma klauzuli sumienia typu: „tych klientów nie obsługujemy”.
Z taką argumentacją nie zgadzają się prawnicy Ordo Iuris, wskazując, że klauzula sumienia nie musi być konkretnie zawarta w przepisach prawa.
– Odwołujemy się do argumentacji prawnej wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r., który stwierdził, że sprzeciw sumienia, który jest jednocześnie elementem wolności sumienia, musi być respektowany niezależnie od tego, czy istnieją przepisy ustawowe ją potwierdzające – podkreśla mec. Maciej Kryczka z Ordo Iuris. – Zgodnie z tym wyrokiem TK prof. Ewa Łętowska nie ma racji, twierdząc, że musi to być wpisane wprost w ustawie. Ten wyrok stwierdza coś innego, nie musi być to wprost zapisane, że takim pracownikom przysługuje sprzeciw – dodaje prawnik.
Mecenas Kryczka podkreśla również, że wbrew twierdzeniom KPH czy Łętowskiej przedsiębiorcy mogą odmówić wykonania swoich usług w zdecydowanej większości przypadków.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym