Budujcie mosty!
Środa, 27 lipca 2016 (22:14)– Musimy przyzwyczaić się zarówno do rzeczy dobrych, jak i do złych. Życie takie jest, kochani młodzi – takie słowa Ojciec Święty Franciszek skierował do młodych z papieskiego okna w pierwszym dniu swojego pobytu w Polsce.
Zanim Ojciec Święty pojawił się w papieskim oknie na Franciszkańskiej 3, odpowiedział na kilka pytań, jakie zadała mu młodzież z różnych stron świata. Rozmowę papieża z młodymi, za pomocą telemostu, śledzili Włosi, którzy przeżywali swój koncert przy sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach. Wszystkie pytania dotyczyły właściwie strachu i obaw młodzieży związanych z obecną sytuacją na świecie. Ojciec Święty doskonale zrozumiał lęki młodych i powiedział im, „że życie jest zarówno piękne, jak i pełne różnych trudów”. Powiedział, że całą sytuację można wytłumaczyć za pomocą dwóch słów: „miłość” i „nienawiść”. Zaapelował do młodych: „Budujcie mosty!”.
Chwilę później Ojciec Święty pojawił się w papieskim oknie na Franciszkańskiej 3. Papież opowiedział młodzieży z całego świata historię Polaka, autora graficznej oprawy ŚDM, Macieja Szymona Cieśli.
– Muszę powiedzieć jedną rzecz, która zasmuci wasze serca. Proszę o ciszę. To coś o jednym z was. Miał 22 lata, studiował grafikę i porzucił pracę, by być wolontariuszem ŚDM. I wszystkie te rysunki na flagach są jego. Obrazy świętych patronów, odznaki pielgrzymów, które ozdabiają miasto. Właśnie w tej pracy odnalazł swoją wiarę – mówił Franciszek.
Papież przypomniał, że w listopadzie u wolontariusza lekarze zdiagnozowali raka. – Nie mogli nic zrobić. Jedynie amputować nogę. Chciał żyć podczas przyjazdu Papieża. Miał zarezerwowane miejsce w tramwaju Papieża. Zmarł 2 lipca – powiedział Franciszek.
Ojciec Święty poprosił o chwilę ciszy i modlitwę „za przyjaciela z drogi życia”. – Musimy przyzwyczaić się zarówno do rzeczy dobrych, jak i do złych. Życie takie jest, kochani młodzi – dodał Papież Franciszek. Ojciec Święty powiedział jeszcze, że on idzie odpocząć, a młodzież wysłał, by „poszaleli w nocy”. Na koniec odmówił z młodymi modlitwę i udzielił im błogosławieństwa.
– Od kilku godzin czekałam na krakowskich plantach na chwilę, kiedy policja umożliwi nam wstęp na plac przed kościołem Ojców Franciszkanów, by stamtąd móc czekać, kiedy Ojciec Święty Franciszek pojawi się w oknie i nas pobłogosławi. Gdy wreszcie ukazał się w nim i powiedział do nas „dobry wieczór”, jakoś ciepło zrobiło mi się na sercu. Czuję się bardzo szczęśliwa, że tutaj jestem. To jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu – powiedziała Paulina z Warszawy.
– Przyjechałem do Krakowa z grupą 50 osób, pierwszy raz uczestniczę w Światowych Dniach Młodzieży. Nie przeczuwałem nawet, że pobyt w Krakowie dostarczy mi tylu niezapomnianych, pięknych chwil – stwierdził z kolei John z Australii. – Oczekiwanie na przejazd Papieża Franciszka z Wawelu do Pałacu Arcybiskupów i jego widok w oknie, w którym pojawiał się tak często wcześniej św. Jan Paweł II, to z pewnością dla Polaków wielkie przeżycie. Muszę powiedzieć, że na mnie również wywarło to ogromne wrażenie. W duchu czuję, jak między naszymi kontynentami i krajami rozpościera się dzisiaj duchowy most pojednania, modlitwy, zrozumienia, oparty na głębokiej wierze. Oby trwał jak najdłużej i przynosił błogosławione owoce – dodał.
Małgorzata Pabis, PCz