Kolejowe cięcia
Wtorek, 19 lipca 2016 (18:34)Mieszkańcy ziemi świętokrzyskiej chcą przywrócenia pociągów umożliwiających szybki i wygodny dojazd do Warszawy. Z połączeniami w samym regionie też nie jest najlepiej
Trwają wakacje, więc w Polskę na tory wyruszyło więcej składów. W ciągu roku nie jest jednak już tak kolorowo. Odczuwają to m.in. podróżni chcący udać się ze Skarżyska-Kamiennej do Warszawy. Mają do dyspozycji dwa pociągi pasażerskie w ciągu doby na stałe. To i tak dobrze, bo już mieszkańcy Sandomierza i Ostrowca Świętokrzyskiego są w ogóle pomijani przez przewoźnika realizującego przewozy dalekobieżne. Do tych miejscowości ze stolicy nie dojedziemy. – Kiedyś to się dużo jeździło, ale były połączenia, a teraz to ludzie zapominają o kolei, czy tego chcą, czy nie, i muszą przesiadać się do samochodów – skarży się pan Zenon ze Skarżyska. – Tyle się w ostatnich latach zainwestowało w pendolino, ale w żadnym wypadku nie przełożyło się to na lepszy dostęp do komunikacji publicznej dla mieszkańców północnych powiatów ziemi świętokrzyskiej – dodaje jeden z pasażerów.
Do kuriozalnych sytuacji dochodzi też w samym regionie. Okazuje się, że na linii Ostrowiec Świętokrzyski – Sandomierz nie kursuje w dni powszednie żaden pociąg łączący Kielce z Sandomierzem przez Skarżysko-Kamienną, Starachowice i Ostrowiec.
40 lat zaniedbań
Sytuację może poprawić Krajowy Program Kolejowy. To lista inwestycji, które zostaną zrealizowane do końca 2023 r. Program zakłada wydanie 67 mld zł. Świętokrzyskie ma z tej puli otrzymać ponad miliard złotych, m.in. na przebudowę dworca PKP w Skarżysku. Na liście rezerwowej znajdują się jednak trzy ważne dla regionu inwestycje: to linia nr 8 od Skarżyska-Kamiennej przez Kielce do Kozłowa. Ta trasa leży na osi północ-południe, łącząc Świętokrzyskie z Warszawą i Krakowem. Na remonty czekają też linia nr 25 na odcinku Końskie – Skarżysko-Kamienna oraz odcinek kolejowy Kielce – Żelisławice.
– W lutym wystąpiliśmy z pismem do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, aby te linie umieścić w krajowym programie w zadaniach podstawowych, a nie rezerwowych – mówi nam Urszula Ślusarska, przewodnicząca Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” Regionu Świętokrzyskiego. – Z pisma, które otrzymaliśmy z ministerstwa, wynika, że jest szansa na to, by linia nr 8 znalazła się w tym programie. Co do linii 25 jesteśmy już mniej optymistyczni. Nie wiadomo, czy wejdzie do programu linia Kielce – Żelisławice (nr 61) – dodaje.
– Nas cieszy, że ten Krajowy Program Kolejowy nie jest sztywny, że można na nim pracować. Jednak brak inwestycji na tych liniach dla nas wiąże się z dużymi utrudnieniami, połączenie Kielce – Warszawa czy Skarżysko – Warszawa to jest ogromny problem dla ludzi – podkreśla Urszula Ślusarska. – Jest też brak skomunikowania, co sprawia, że pasażerowie odchodzą od kolei, a przy układaniu rozkładu jazdy powinni być wszyscy przewoźnicy – przypomina. Ministerstwo infrastruktury cały czas weryfikuje listę inwestycji i nie wyklucza zmian. „Niektóre torowiska nie były remontowane nawet od 40 lat. Największy problem to brak gotowych projektów – poprzednie kierownictwo PKP PLK nie zadbało o ich przygotowanie. Tymczasem opracowanie projektu, wydanie decyzji środowiskowych i pozwolenia na budowę zajmuje średnio 3 lata, podczas gdy prace budowlane trwają przeciętnie dwa lata. Grozi to znacznym spowolnieniem inwestycji w latach 2016-2017 oraz spiętrzeniem remontów w latach 2019-2020, które w efekcie sparaliżowałyby kolej” – czytamy w komunikacie resortu infrastruktury. Dlatego w ocenie jego kierownictwa konieczna jest specustawa, która znacznie uprości i przyspieszy proces inwestycyjny. Pod koniec czerwca pracę nad dokumentem rozpoczął Sejm. Specustawa zacznie obowiązywać najprawdopodobniej jesienią.
Nie tylko biznes
Niestety, o tym, czy połączenie zostanie uruchomione, decyduje ekonomia. Widać to w Przewozach Regionalnych (PR). – Myślenie tylko w kategoriach finansowych jest po prostu nieludzkie. Powinno się mieć też na uwadze względy społeczne – mówi Maria Szymkiewicz, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” Przewozów Regionalnych. – Zdecydowana większość realizowanych połączeń w PR to działalność o charakterze służby publicznej, która świadczona jest na zamówienie urzędów marszałkowskich. Urzędy miały dbać o te przewozy, finansując je. Tymczasem wyjmują sobie najsmaczniejsze kąski i tworzą sobie spółki samorządowe, uruchamiając tylko te opłacalne linie – zaznacza Szymkiewicz. Takie rozbicie usług transportu kolejowego często prowadzi do braku porozumienia między marszałkami województw, a w konsekwencji do likwidacji pociągów. – Skutkiem tego mieszkańcy zostali pozbawieni możliwości dojazdu do pracy, szkół, placówek medycznych i innych miejsc użyteczności publicznej – zaznacza Maria Szymkiewicz. – Oczekujemy od zarządzających naszym państwem niezwłocznych działań konsolidujących przewozy regionalne poprzez ustanowienie spółki Przewozy Regionalne narodowym przewoźnikiem kolejowym przewozów pasażerskich o charakterze usług publicznych – podsumowuje.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w wersji elektronicznej