• Niedziela, 17 maja 2026

    imieniny: Brunona, Sławomira

Od września, ale merytorycznie

Wtorek, 19 lipca 2016 (17:11)

Materiał dotyczący sprawy Amber Gold jest na tyle obszerny, że merytoryczne prace komisji śledczej do zbadania tej afery ruszą dopiero we wrześniu – poinformowała we wtorek posłanka PiS Małgorzata Wassermann, która ma przewodniczyć sejmowej komisji śledczej.

Przed południem kwestią powołania sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold zajęła się dzisiaj sejmowa Komisja Ustawodawcza – pierwsze czytanie projektu odpowiedniej uchwały odbyło się w Sejmie 6 lipca. Komisja ustawodawcza opowiedziała się za tym, by komisja śledcza liczyła 9 członków. Po południu na forum Sejmu ma odbyć się drugie czytanie projektu uchwały. Głosowanie, w którym posłowie podejmą decyzję w sprawie powołania tej komisji śledczej, odbędzie się prawdopodobnie jeszcze dzisiaj wieczorem.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie, która odbyła się przed posiedzeniem Komisji Ustawodawczej, Wassermann wyraziła nadzieję, że jeszcze we wtorek dojdzie do powołania komisji śledczej. Po tym, gdy Sejm zdecyduje w sprawie powołania komisji, kluby będą miały termin – określony przez Prezydium Sejmu – na zgłoszenie kandydatów na członków komisji. Następnie Sejm wybierze skład osobowy komisji.

Wasserman, pytana przez dziennikarzy, ilu członków ma liczyć komisja, stwierdziła, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta podczas wtorkowego posiedzenia sejmowej Komisji Ustawodawczej. – Doświadczenie moje kilkumiesięczne w parlamencie uczy, że czym mniejszy skład, tym większa szansa na merytoryczną pracę – dodała.

W projekcie uchwały w sprawie powołania komisji śledczej ds. Amber Gold, którą złożyło PiS, zapisano, że komisja ma liczyć 9 członków – oznaczałoby to, że przedstawicieli w komisji nie miałyby kluby Nowoczesnej i PSL. PiS zapowiadało później, że zaproponuje, by komisja śledcza liczyła 11 posłów reprezentujących wszystkie kluby – w takiej sytuacji klub PiS miałby sześciu przedstawicieli, PO – dwóch, a Kukiz'15, Nowoczesna i PSL – po jednym pośle. Ostatecznie jednak Komisja Ustawodawcza odrzuciła we wtorek poprawkę zgłoszoną przez PO, by skład komisji liczył 11 osób. Tym samym opowiedziała się za 9-osobowym składem. Wassermann powiedziała dziennikarzom, że każdy klub będzie miał swego przedstawiciela w komisji.

Wassermann była też pytana, czy na obecnym posiedzeniu Sejmu (rozpoczęło się we wtorek i potrwa do piątku) posłowie wybiorą skład komisji śledczej. W jej ocenie, jest „spora szansa”, by w najbliższy piątek w bloku głosowań przyjąć uchwałę dotyczącą składu komisji śledczej.

Przyszła szefowa sejmowej komisji śledczej stwierdziła, że kiedy będzie już znany skład komisji, zwróci się do poszczególnych instytucji o odpowiednią dokumentację dotyczącą sprawy Amber Gold. – Po tym jak ta dokumentacja wpłynie, wyobrażam sobie, że członkowie komisji będą mieć czas na zapoznanie się z treścią tych dokumentów i zaczniemy podejmować decyzje co do tego, jakie osoby będziemy wzywać (przed komisję) – powiedziała posłanka PiS.

– Wszystko na to wskazuje, że merytorycznie jesteśmy w stanie ruszyć [z pracami komisji – PAP] dopiero we wrześniu – oceniła Wassermann. Zastrzegła przy tym, że „nie znaczy to, że osoby, które będą powołane w skład komisji, nie będą mogły zapoznawać się wcześniej z informacjami powszechnie dostępnymi na dzień dzisiejszy”.

Na swej porannej konferencji Wassermann przyznała, że część posiedzeń komisji śledczej będzie zamknięta dla mediów. – Na pewno część posiedzeń będzie z wyłączeniem jawności, co się bierze z tego, że część materiału jest klauzulowana i to jest naturalne, że w tym zakresie posiedzenia muszą odbywać się przy drzwiach zamkniętych – stwierdziła.

Posłanka PiS zaznaczyła jednocześnie, że przewodniczący Rady Europejskiej i b. premier Donald Tusk „na pewno nie będzie pierwszą osobą”, którą przesłucha komisja. – Nigdy, w żadnej swojej wypowiedzi, nie powiedziałam, że Donald Tusk będzie jedną z pierwszych lub pierwszą osobą przesłuchaną przez komisję – podkreśliła Wassermann.

Dodała, że członkowie komisji wspólnie zdecydują, „jaka instytucja będzie badana jako pierwsza”. – Na pewno najpierw będą badane dokumenty z tej instytucji, a potem osoby, które wtedy podejmowały w tej instytucji decyzje. Taki będzie model naszej pracy – powiedziała.

W projekcie uchwały dotyczącej powołania komisji śledczej zapisano, że ma ona zbadać i ocenić prawidłowość i legalność działań podejmowanych wobec Amber Gold przez: rząd, w szczególności ministrów finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych.

Komisja miałby też zbadać działania, jakie podejmowali w sprawie spółki: prezes UOKiK, Generalny Inspektor Informacji Finansowej, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a także prokuratura oraz organy powołane do ścigania przestępstw, w szczególności szefowie ABW i CBA oraz Komendant Główny Policji i podlegli im funkcjonariusze publiczni.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych.

Głośno o Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy kłopoty finansowe zaczęły mieć linie lotnicze OLT Express, których właścicielem była Amber Gold – zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a po jakimś czasie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze.

13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Pierwszy zarzut oszustwa o znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Od 21 marca br. przed gdańskim sądem trwa proces b. prezesa Amber Gold Marcina P. i jego żony Katarzyny P.

RS, PAP