Dziś w „Naszym Dzienniku”
Horror po donosie
Poniedziałek, 18 lipca 2016 (01:24)Na podstawie fałszywego donosu urzędnicy próbowali ograniczyć prawa rodzicom dziewięciorga dzieci
Przez półtora roku rodzice z Warszawy musieli dowodzić przed sądem, że padli ofiarą fałszywego donosu. Rodzina przeżyła horror. Urzędnicy pozostali bezkarni.
Postępowanie przeciwko rodzicom dziewięciorga dzieci, w tym czworga małoletnich, wszczęto w oparciu o procedurę Niebieskiej Karty. Stało się tak na wniosek szefa Zespołu Interdyscyplinarnego ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie. Urzędnik podjął interwencję na podstawie donosu byłego trenera jednej z córek. Mężczyzna twierdził, że ojciec dziewczyny stosował wobec dzieci przemoc fizyczną i psychiczną.
Jak mówią nam mecenasi Maciej Kryczka i Jerzy Kwaśniewski z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris, którzy reprezentowali w sądzie rodzinę, w toku postępowania dowodowego ustalono, że żadne z dzieci nigdy nie było ofiarą przemocy. Ani psychicznej, ani fizycznej.
Wręcz przeciwnie. Dzieci są bardzo związane z rodzicami i mają zapewnione odpowiednie warunki do rozwoju. Poza tym z opinii biegłych wynika, że rodzice bardzo dobrze sprawują nad nimi opiekę. Dlatego Sąd Rejonowy w Warszawie postanowił, że władza rodzicielska nie zostanie ograniczona. Sędzia nie miała wątpliwości: donos był fałszywy.
W ustnym uzasadnieniu sędzia podkreśliła, że urzędnicy nie zweryfikowali dostatecznie okoliczności wskazanych przez trenera. Tym samym niezasadnie ściągnęli na rodzinę postępowanie sądowe.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym