Lekcja moralnej polityki
Wtorek, 12 lipca 2016 (02:36)Austriacki Trybunał Konstytucyjny nie zaakceptował nieprawidłowości przy liczeniu głosów w wyborach prezydenckich
Decyzja austriackiego Trybunału Konstytucyjnego nakazująca powtórzenie drugiej tury wyborów prezydenckich mogła zaskoczyć wielu. Pozornie wydawało się, że wygrał kandydat akceptowalny przez establishment, więc nikt nie śmie podważyć wyniku.
Gdy w Polsce wybory samorządowe w 2014 roku wygrało PSL wraz z PO, przy prawie dwudziestoprocentowej liczbie głosów nieważnych, media zaatakowały nie Państwową Komisję Wyborczą czy Sąd Najwyższy, który uznał legalność wyborów, lecz prawicę, która śmiała podważać wynik głosowania.
W Austrii problem jest natury o wiele bardziej subtelnej, jednak Trybunał Konstytucyjny zarządził powtórkę głosowania. W uzasadnieniu przewodniczący austriackiego Trybunału Gerhart Holzinger stwierdził, że wybory są samą kwintesencją „demokracji” i wszelkie wątpliwości muszą być rozwiane. W drugiej turze wyborów przeprowadzonych 22 maja kandydat lewicy, były przywódca austriackich Zielonych, Alexander Van de Bellen, miał wedle oficjalnych wyników pokonać Norberta Hofera różnicą niespełna 31 tys. głosów. Wprawdzie nie udowodniono żadnych oszustw, ale wykryto nieprawidłowości w procedurze liczenia głosów – i to wystarczyło do takiego, a nie innego wyroku.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym