Ubek bez sumienia
Czwartek, 7 lipca 2016 (23:08)Do Sądu Rejonowego w Rzeszowie trafił akt oskarżenia przeciwko byłemu funkcjonariuszowi Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie Janowi Cz., który w czasach stalinowskich dopuścił się zbrodni komunistycznych w świetle prawa będących jednocześnie zbrodniami przeciwko ludzkości.
Według ustaleń Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie oskarżony Jan Cz. jako oficer śledczy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie wykazywał się szczególnym okrucieństwem wobec podejrzanych o przynależność do organizacji niepodległościowych. Tak było chociażby w przypadku Tadeusza L., który w czasie II wojny światowej należał do oddziału zbrojnego Armii Krajowej działającego w lasach w pobliżu Niedźwiady k. Dębicy.
Jak poinformował NaszDziennik.pl Mirosław Puzanowski, prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie, działacz podziemia niepodległościowego był w posiadaniu karabinu mauser, który przechowywał w nieodległym lesie także po zakończeniu II wojny światowej. Jeden z jego kolegów powiadomił o tym fakcie funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Dębicy, co skutkowało zatrzymaniem i osadzeniem Tadeusza L. w areszcie. Śledztwo przeciwko niemu prowadził Jan Cz., który 15 listopada 1951 r. dokonał rewizji osobistej zatrzymanego, a następnie przesłuchał go w charakterze podejrzanego.
– Wypytywał Tadeusza L. m.in. o to, czy należał on do organizacji niepodległościowej. Tadeusz L. zdecydowanie temu zaprzeczał. Mimo dotkliwego pobicia nie wspomniał też, że posiada ukrytą broń. Pod wpływem tortur w końcu przyznał się jednak, że posiada broń i wskazał miejsce jej ukrycia na terenie swojej posesji – wyjaśnia prok. Puzanowski.
Podczas śledztwa Tadeusz L. był wielokrotnie przesłuchiwany o różnych porach dnia i nocy, a także bity. Aby wymusić na nim przyznanie się do przynależności do AK oraz zadenuncjowanie kolegów stosowano niewybredne metody, m.in. ściągano mu obcęgami paznokcie u rąk i nóg oraz wyzywano go wulgarnymi słowami. Ponadto Tadeusz L. był przetrzymywany w specjalnym, zawilgoconym, nieogrzewanym pomieszczeniu i umieszczany w znajdującym się tam dole z zimną wodą, co skutkowało znaczącym pogorszeniem jego stanu zdrowia. Mimo to nie udzielono mu żadnej pomocy lekarskiej.
Według prokuratury, Jan Cz. w okresie 15-29 listopada 1951 r., przekraczając swoją władzę oraz prześladując i stosując represje wobec Tadeusza L. z powodu jego przynależności do AK, przytrzymując go w sposób bezprawny w areszcie PUBP w Dębicy i stosując wobec osadzonego przemoc fizyczną, a także znęcając się nad nim moralnie i psychicznie w celu wymuszenia określonych zeznań i przyznania się do zarzucanych mu czynów, dopuścił się zbrodni komunistycznej będącej też zbrodnią przeciwko ludzkości.
Prokuratura uważa też, że Jan Cz. ma na sumieniu także inne zbrodnie. Jak ustalili śledczy, w 1950 r. ubek dopuścił się podobnych czynów wobec Tadeusza S., właściciela drogerii w Rzeszowie, który 20 kwietnia 1950 r. został zatrzymany i osadzony w areszcie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie w związku z podejrzeniem o przynależność do Stronnictwa Narodowego, w którym miał funkcjonować jako skrzynka kontaktowa.
– Jan Cz. w toku śledztwa prowadzonego przeciwko Tadeuszowi S. usiłował – wbrew prawdzie – wykazać, że należał on do Stronnictwa Narodowego. Okolicznością, która według Jana Cz. miała o tym przesądzić, było udowodnienie, że przez kilka miesięcy dobrowolnie pełnił on – w swoim sklepie – funkcję skrzynki pocztowo-kontaktowej. W tym celu 26 maja 1950 r. przesłuchał on jednego z członków Stronnictwa Narodowego Zygmunta J. Jednak czynność tę przeprowadził nierzetelnie, pomijając w protokole jego przesłuchania stwierdzenie, że na przełomie kwietnia i maja 1946 r. Tadeusz S. zażądał od niego likwidacji skrzynki kontaktowej, a on się na to zgodził.
Według prokuratorów, Jan Cz. poprzez niedopełnienie obowiązku dokładnego i wiernego zaprotokołowania zeznań złożonych przez Zygmunta J. w toku śledztwa prowadzonego przeciwko Tadeuszowi S., co było prześladowaniem i represją wobec Tadeusza S. z powodu jego rzekomej przynależności do Stronnictwa Narodowego, dopuścił się zbrodni komunistycznej, a jednocześnie zbrodni przeciwko ludzkości.
Mariusz Kamieniecki