• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Obronność napędza przemysł

Sobota, 25 czerwca 2016 (12:33)

Jest stalowa wola Narodu Polskiego wybicia się na nowoczesność – tak minister spraw wojskowych Tadeusz Kasprzycki mówił o wielkiej inwestycji w widłach Wisły i Sanu. To było w 1937 roku. Powstała huta i wokół niej miasto. Rozwijać zaczął się cały region obejmujący szóstą część ówczesnej powierzchni Polski. Słowa ministra zapadły w pamięć i tak nazwano osiedle, które w ciągu kilkunastu miesięcy stało się miastem.

Idea „wybicia się na nowoczesność” wyziera z wielu planów i programów rozwoju Polski. Historyczne zrządzenia sprawiły, że ciągle musimy doganiać i spieszyć się. Tak było i 80 lat temu z Centralnym Okręgiem Przemysłowym.

Dziś doświadczenie wielkich ośrodków przemysłowych dawnego COP unaocznia wszystkie błędy i miraże polskiej transformacji. Bezmyślne redukcje, likwidacje, wyprzedaże obcemu kapitałowi niweczyły dorobek pokoleń inżynierów, majstrów, robotników i zarządców.

Zamiast dobrze wykorzystać posiadane już atuty (w tym dobrą pozycję na rynkach tych części świata, gdzie wydaje się na obronność dużo i nie mają łatwo oferenci z żadnej części świata) i jak najusilniej zabiegać o dostęp do nowych technologii, marnowano czas na przekształcenia organizacyjne i kapitałowe z ogromnymi kosztami społecznymi dla całego regionu.

Jednak wbrew pozorom COP odradza się. Jest zresztą na czym budować. Poza Stalową Wolą wybijają się duże ośrodki lotnicze w Mielcu, Świdniku i Rzeszowie, dla wojska pracują zakłady Mesko w Skarżysku Kamiennej i przeobrażony Autosan w Sanoku. W swoich branżach dobrze radzą sobie Puławy (przemysł chemiczny) i Dębica (gumowy). Pozytywna rywalizacja trzech największych ośrodków miejskich (jednocześnie naukowych i kulturalnych): Rzeszowa, Lublina i Radomia, jakby budzi do życia tworzony przez nie trójkąt na mapie Polski.

Może tym razem uda się wykorzystać dobry moment. Tak zwany plan Morawieckiego koncentruje się na przełamywaniu barier zapóźnienia i zależności. A jednocześnie modernizacja Sił Zbrojnych, która może stać się kołem zamachowym dla wielu dziedzin naszego przemysłu, znajduje wystarczające zrozumienie u polityków i poparcie w społeczeństwie. W końcu zrozumiano wartość polskiej myśli, doświadczenia i kapitału. Obyśmy tym razem zdążyli.

Piotr Falkowski