• Niedziela, 17 maja 2026

    imieniny: Brunona, Sławomira

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Wracają z lasu

Piątek, 1 lipca 2016 (18:56)

Na ten moment rodziny Żołnierzy Wyklętych czekały 68 lat. W niedzielę w Kielcach odbiorą noty identyfikacyjne potwierdzające identyfikację ich bliskich.

 

– Na podstawie porównawczego materiału genetycznego pobranego od typowanych rodzin zamordowanych zidentyfikowano w Instytucie Genetyki Sądowej w Bydgoszczy dwie osoby. W związku z pracami Fundacji „Niezłomni” prowadzonymi w Zgórsku k. Kielc odnaleźliśmy dotąd cztery jamy z ośmioma osobami. Prace nad identyfikacją genetyczną trwają – mówi Wojciech Łuczak, prezes Fundacji „Niezłomni” im. mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

„Nasz Dziennik” dowiedział się, że wśród zidentyfikowanych jest poszukiwany od lat przez Instytut Pamięci Narodowej legendarny żołnierz Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” por. Aleksander Życiński „Wilczur”. Ubeckie charakterystyki przez lata opisywały go jako „przywódcę po-NSZ-owskiej bandy terrorystyczno-rabunkowej”.

„Wilczur” urodził się 16 lipca 1926 r. w Warszawie, był żołnierzem AK w zgrupowaniu Jana Piwnika „Ponurego”, a od 1944 r. w Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ płk. Antoniego Szackiego „Bohuna”. W grudniu 1944 r. „Wilczur” został schwytany w ulicznej łapance i wysłany do obozu pracy do Niemiec, skąd uciekł i przedostał się do polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Aresztowany przez UB 26 maja 1945 r. w okolicach Buska-Zdroju. Skazano go na 7 lat więzienia, po amnestii wyszedł na wolność w marcu 1947 r. Po powrocie do konspiracji został dowódcą kilkunastoosobowego oddziału w zgrupowaniu mjr. Franciszka Jaskulskiego „Zagończyka” walczącego na ziemi kieleckiej i radomskiej. Aresztowany ponownie 7 maja 1948 r., został skazany 31 lipca na karę śmierci wraz z Józefem Figarskim „Śmiałym”, Czesławem Spadło „Kretem”, „Małym” oraz Karolem Łoniewskim „Lwem”. Wyrok wykonano 24 września 1948 r. w lesie koło Zgórska. – W toku badań ustaliliśmy ponad wszelką wątpliwość, że odkryte przez nas szczątki należały do osób, na których wykonywano wyroki stalinowskiego sądu. Odnalezieni osadzeni byli w kieleckim więzieniu i należeli do podziemia antykomunistycznego – zapewnia Łuczak.

Małe zapadlisko

Jedną z osób biorących udział w poszukiwaniach mogił żołnierzy w Zgórsku był Robert Wit Wyrostkiewicz, prezes Mazowieckiego Stowarzyszenia Historycznego „Exploratorzy.pl”. To właśnie on na początku eksploracji natrafił na pierwsze skupisko łusek ułożone w linii, które okazały się cenną wskazówką dla badaczy. – Razem z poszukiwaczami zaznaczyliśmy wszystkie znacznikami, wspólnie dokumentując odkrycie. Później archeolodzy odnaleźli nieopodal jedną z czterech mogił – relacjonuje.

Po kilku godzinach poszukiwań Wyrostkiewicz natrafił na kolejną łuskę zalegającą w ziemi. Jak się później okazało, była pierwszą z wielu znalezionych w tym miejscu, ułożonych w linii plutonu egzekucyjnego. – Odkryłem w życiu kilka skarbów i zabytki mające kilkaset, a czasami kilka tysięcy lat. Nic jednak nie ma dla mnie tej rangi, co zlokalizowanie takich, wydawałoby się, niepozornych łusek, których historia będzie miała swój finał na niedzielnej uroczystości w Kielcach – mówi nasz rozmówca.

Na środku i nieco przed linią łusek było małe zapadlisko. Sondaż potwierdził obecność w tym miejscu masowej mogiły. Było w niej czterech mężczyzn. – Wiedzieliśmy, że znany jest w tym przypadku tylko jeden fakt zamordowania czterech Wyklętych tego samego dnia. Wśród nich miał być poszukiwany od lat por. Aleksander Życiński ps. „Wilczur”. Analiza antropologiczna pasowała do poszukiwanych osób. Nietrudno się domyślić, że w niedzielę zakończy się pewien etap poszukiwań legendy – dodaje Wyrostkiewicz.

Na szczątkach antropolodzy znaleźli widoczne ślady postrzałów, zarówno na czaszkach, jak i innych kościach. Przy ofiarach znaleziono guziki, dwie osoby miały na nogach wysokie buty. Trzy z nich posiadały medaliki. Jeden aluminiowy cudowny medalik z napisem: „O Maryjo, bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”, dwa inne były posrebrzane. Na pierwszym widniał wizerunek Pana Jezusa z otwartym sercem, na drugim Matka Boża z Dzieciątkiem. – Znaleźliśmy ponadto dwie klamry i fragmenty tkaniny. W grobie były też kule i łuski typu Parabellum i Tokariew, pochodzące z naboi, przy użyciu których dokonano egzekucji – informuje archeolog Joanna Jarzęcka-Stąporek.

Wiele mogił w Zgórsku?

Fundacja „Niezłomni” nie kończy jeszcze prac w Zgórsku. Obszar, na którym prowadzi poszukiwania, ma około 200 hektarów i jest sukcesywnie przeczesywany. Wojciech Łuczak twierdzi, że prawdopodobnie kaci z kieleckiego więzienia przy ul. Zamkowej wykorzystywali zgórskie lasy w latach 1946-1952, wykonując w nich egzekucje. – Być może na odnalezienie czeka jeszcze kilkadziesiąt osób – zastanawia się Łuczak. – Nasze najbliższe plany to oczywiście kontynuacja poszukiwań w zgórskich lasach. Niebawem podejmiemy także próbę odnalezienia mogiły m.in. por. Antoniego Chojeckiego „Ślepowrona” w okolicach Ostrołęki – dodaje.

Fundacja „Niezłomni” ciągle zbiera informacje na temat ukrytych pochówków Żołnierzy Wyklętych na terenie całej Polski. Pomaga im w tym uruchomiona specjalnie do tego celu infolinia 886 886 440 i prowadzone kwerendy historyczne.

Prawdopodobnie we wrześniu odbędzie się uroczysty pogrzeb pięciu żołnierzy odnalezionych i zidentyfikowanych w Łodziskach koło Ostrołęki. Wręczenie not identyfikacyjnych osób znalezionych w Zgórsku odbędzie się w najbliższą niedzielę o godz. 12.00 w Ośrodku Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach przy ul. Zamkowej 3.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w wersji elektronicznej

Piotr Czartoryski-Sziler