Powiedzieli zdecydowanie „nie”
Czwartek, 30 czerwca 2016 (20:09)Ekscelencjo, Panie Prezydencie, Nasz Dostojny Gościu!
Czcigodni Kombatanci! Uczestnicy Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 roku!
Jesteśmy tutaj, by oddać hołd tym, którzy w 1956 roku, w tamtym czerwcu, tu, w Poznaniu, domagali się dwóch prostych rzeczy – chleba i wolności. Ale tak naprawdę chodziło o godność, o godność ludzi dumnych, o godność poznańskich robotników. Kto by się spodziewał, że właśnie tutaj, w Wielkopolsce, specyficzni ludzie, którzy przez lata zaborów prowadzili pracę orgraniczną, a później przeprowadzili Powstanie Wielkopolskie – zwycięskie, bo dobrze przygotowane, nagle przeprowadzą ad hoc pierwszy w Polsce pod komunistyczną władzą strajk robotników, pierwszy wielki strajk. Zaczął się tutaj w Zakładach Cegielskiego, w Ceglorzu. Zaczął się dlatego, że ludzie nie wytrzymali, nawet tutaj, w Poznaniu, nie wytrzymali i gwałtownie zareagowali na poniżenie, na odbieranie im godności, na to, że władza, która mieniła się władzą ludową, spychała ich w biedę, w nędzę, okłamywała ich i okradała. I powiedzieli zdecydowanie „nie”.
I był ten pierwszy wielki strajk. I wysłali swoją delegację do Warszawy, by uzgodniła godziwe dla nich warunki. Delegacja wróciła, ale za delegacją przyjechał minister z instrukcjami od Komitetu Centralnego. I powiedział, że duża część ustaleń jest nieaktualna. I to spowodowało wybuch społeczny. Tego poznaniacy przyzwyczajeni do ciężkiej, solidnej pracy, uczciwości i dotrzymywania umów nie wytrzymali. I wyszli na ulice i zbierali się, byli nie tylko robotnicy, byli uczniowie, studenci, inteligenci, zwykli ludzie, całe rodziny. Ponad sto tysięcy! I tego zaskoczona władza nie wytrzymała. Ówczesny premier Cyrankiewicz zgodził się na wojskową pacyfikację Poznania; na to, by funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i niestety ówczesne wojsko otworzyły ogień do zwykłych ludzi.
Zginęło ponad 60 osób – czy to od razu, czy potem z ran. Setki były ranne. Represje objęły wielu ludzi. Wyrzucono ich z pracy, prześladowano, były procesy. Ale mimo że można mówić, że tamta batalia 28 czerwca została przegrana, bo powstanie upadło, to nie upadli ludzie, a przede wszystkim nastąpiło coś odwrotnego – po raz pierwszy w dziejach komunistycznej Polski nastąpiła niezależna eksplozja ducha wywołana przez powstanie poznańskie. Cała Polska była za poznańskimi robotnikami. Powtarzano w całej Polsce, w tramwajach, w autobusach, na ulicy, że władza strzelała do robotników, że władza oszukuje, że kłamie i rozsiewa propagandę, że nie jest władzą robotniczą, że jest czerwoną oligarchią, że istnieje tak naprawdę tylko dla elity, którą sama tworzy, a nie jest dla prawdziwych, zwykłych ciężko pracujących Polaków.
Ta wielka poznańska lekcja była potem podwaliną pod '68 rok, kiedy jeszcze udało się skłócić inteligencję i studentów z robotnikami, ale potem pod '70 pod wielki protest robotniczy Gdańska, Gdyni i Szczecina. Potem stała się podwaliną pod '76 rok, pod protesty w Radomiu, Ursusie, Płocku, potem pod powstanie „Solidarności”. I to właśnie dzięki temu robotniczemu „nie”, dzięki żądaniu zwykłej sprawiedliwości, uczciwości, a także wolności, odzyskaliśmy tę wolność po 1989 roku.
I jeżeli dzisiaj z perspektywy 60 lat patrzymy na tamte wydarzenia, to chcę tu jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z całą mocą powiedzieć: Polska składa hołd bohaterom powstania Czerwca 1956 r., bohaterskim poznaniakom, którzy nie bali się kul, nie bali się ponad 300 czołgów i samochodów opancerzonych, nie bali się dział, mimo że w zasadzie nie mieli broni. Składam im głęboki hołd, bo oni obudzili wielkie pragnienie wolności i suwerenności w Polakach, w Polakach i nie tylko.
Jest tutaj dzisiaj z nami pan prezydent Węgier. Jest tutaj z nami w geście przyjaźni. Jest tu z nami, by oddać hołd polskim bohaterom. Ale jest tu z nami także jako ten, który wiezie przesłanie od Węgrów, którzy niesieni przykładem Polaków, powołując się na zmiany, które następowały w październiku 1956 roku, po powstaniu poznańskim w Polsce, krzyczeli: „My też chcemy wolności”. Ale poszli mocno. I powiedzieli: „Nie chcemy tu Rosjan w naszym kraju, nie chcemy wrogiej armii, chcemy być państwem niezależnym, suwerennym, chcemy być państwem neutralnym, chcemy być państwem wolnym o wolnej gospodarce”. Tego już komunistyczna władza ZSRR nie puściła płazem. Polała się krew od 23 października 1956 roku w Budapeszcie i w innych miastach Węgier. A po 4 listopada, kiedy nastąpił atak wojsk sowieckich, powstanie węgierskie zostało zmiażdżone. Tysiące ludzi straciły życie. 40 tysięcy ludzi znalazło się w więzieniu. Tysiące, dziesiątki, setki tysięcy musiały emigrować. Prześladowania trwały całe lata, wielu ludzi potem zamordowano w zdradzieckich procesach.
Ale wtedy Polacy, także i poznaniacy, stanęli na wysokości zadania. 44 tony lekarstw i innych darów sanitarnych poleciały z Polski na Węgry, mimo że władze komunistyczne nie patrzyły na to przychylnie. 800 litrów krwi oddali Polacy dla swoich węgierskich braci. Można powiedzieć z dumą, że w wielu Węgrach płynie dziś kropelka polskiej krwi przekazanej w przyjaźni, miłości i braterstwie.
Jeszcze raz dziękujemy Panu za obecność. Dziękuję Panu jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, że jako Prezydent Węgier oddaje Pan hołd także polskim bohaterom, bohaterom poznańskiego Czerwca 1956 roku. Żyjemy dzisiaj w wolnych krajach, w dumnych krajach. Jesteśmy członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego, jesteśmy członkami Unii Europejskiej, ale obydwaj doskonale wiemy, tak jak i inne narody Europy Środkowo-Wschodniej, które nie miały przez dziesięciolecia wolności, nie miały suwerenności, nie miały niepodległości, doskonale wiemy, co ta wolność, suwerenność i niepodległość oznacza. Że trzeba jej bronić i chronić za wszelką cenę. I że trzeba bronić i chronić za wszelką cenę godności naszych obywateli i że praca nasza także po to, aby Polacy, Węgrzy, aby nasi obywatele żyli w suwerennym, wolnym, bezpiecznym kraju i żeby mogli żyć godnie, na odpowiednim poziomie także bezpieczeństwa materialnego, zwykłego codziennego bytu swoich rodzin. To jedno z naszych najważniejszych zadań. O to także, właśnie o to, żądając chleba i wolności, walczyli bohaterowie poznańskiego Czerwca 1956 roku. Rzeczypospolita Polska im za to dziękuje.
Cześć i Chwała Bohaterom!
www.prezydent.pl