• Niedziela, 17 maja 2026

    imieniny: Brunona, Sławomira

O półfinał! O historię! O marzenia!

Czwartek, 30 czerwca 2016 (12:19)

Dziś wieczorem w Marsylii polscy piłkarze powalczą z Portugalią o półfinał Euro 2016. To będzie nie tylko najważniejszy mecz Biało-Czerwonych pod wodzą Adama Nawałki, ale i najważniejszy naszej reprezentacji od mundialu w 1982 roku, na którym zajęła trzecie miejsce.

Artur Boruc, najstarszy w kadrze Nawałki, miał wówczas dwa lata. Pozostali reprezentanci urodzili się później albo dużo później. To pokazuje, jaki wielki okres czekaliśmy na sukces naszej narodowej drużyny. Teraz we Francji pisze ona znów wspaniałą historię i ma wielką szansę nawiązać do tych najwspanialszych lat, gdy Polacy sięgali po medale największych imprez.

Biało-Czerwoni są już w ósemce mistrzostw Europy. To coś, duże coś, ale oni chcą więcej. W rozmowie z każdym z Orłów Nawałki dało się odczuć, iż radość z wyeliminowania Szwajcarii w 1/8 finału była ogromna, ale krótkotrwała, bo nikt ani myślał się nią zadowalać. Nasi chcą więcej i czują, iż więcej mogą.

– Zawodnicy osiągnęli już wiele, ale widać, że chcą więcej, i to ich napędza. Każdy z nich odczuwa głód sukcesu i ma nadzieję kolejny mecz rozegrać jak najlepiej. Każdy jest doskonale przygotowany pod względem mentalnym, ma w sobie wiarę i optymizm – powiedział Nawałka. Portugalię ceni, wie, że to świetna drużyna, ale… – Ale wierzmy w siebie, w swoje możliwości. To my będziemy chcieli poprowadzić grę według naszej strategii, mamy plan – dodał selekcjoner.

Składem nie zaskoczy. W bramce stanie Łukasz Fabiański, przed nim zaporę – miejmy nadzieję nie do przejścia – postawią Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Michał Pazdan i Artur Jędrzejczyk. Do pomocy trener desygnuje Jakuba Błaszczykowskiego, Grzegorza Krychowiaka, Krzysztofa Mączyńskiego i Kamila Grosickiego. Żądłami będą Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik.

– Będziemy przygotowani na wszystko, co Portugalczycy mają do zaprezentowania w ofensywie. Wiemy, iż sam Cristiano Ronaldo oddał na mistrzostwach 34 strzały, ale cały zespół 74, co pokazuje, iż ma wypracowanych sporo innych opcji w ataku. Wiadomo, kto jest głównym zagrożeniem, jednak nie możemy zapominać, że to zespół mający wielu klasowych zawodników. I samo ograniczenie poczynań Ronaldo nie wystarczy – zauważył szef banku informacji Hubert Małowiejski.

– Szanse na awans oceniam po równo, 50 na 50, ale według mnie to my wygramy – przyznał Fernando Santos, trener Portugalii. – Polacy dobrze przechodzą z obrony do ataku i odwrotnie, potrafią wyprowadzać błyskawiczne kontry. Będziemy starali się kontrolować ich najmocniejsze strony i przeciwstawić to, co my mamy najmocniejszego – dodał. Biało-Czerwonych, co podkreślił, ma rozszyfrowanych, choć jeszcze kilka dni temu opowiadał, iż większość naszych reprezentantów występuje na co dzień w Bundeslidze. W ostatnim sezonie ligowym takich piłkarzy było dokładnie… dwóch: Lewandowski i Piszczek.

Dzisiejszy mecz odbędzie się na Stade Velodrome w Marsylii, szczęśliwym dla reprezentacji Polski. Nasi grali do tej pory na nim dwukrotnie i za każdym razem wygrywali: w 1990 roku w towarzyskim meczu 4:0 ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, a na Euro 2016 1:0 z Ukrainą. Z kolei Portugalia w Marsylii jeszcze nie zwyciężyła. Wystąpiła tu podczas mistrzostw Europy w 1984 roku i najpierw zremisowała z Hiszpanią 1:1, a potem w meczu decydującym o awansie do finału przegrała po dogrywce z Francją 2:3.

Zwycięzca dzisiejszego pojedynku zmierzy się w półfinale z Belgią lub z Walią.

Piotr Skrobisz