Teraz Szwajcaria
Wtorek, 21 czerwca 2016 (21:31)Piłkarska reprezentacja Polski nigdy nie przegrała meczu, w którym Jakub Błaszczykowski wpisał się na listę strzelców. Dziś w Marsylii ta miła tradycja została podtrzymana, a gol doświadczonego pomocnika zapewnił Biało-Czerwonym wygraną 1:0 nad Ukrainą – drugą podczas Euro 2016 i oczywiście pewny awans do 1/8 finału tej imprezy z drugiego miejsca w tabeli grupy C.
Przed dzisiejszym spotkaniem Adam Nawałka postanowił mocno pomieszać w składzie. I tak posłał do boju Thiago Cionka i Piotra Zielińskiego, którzy do tej pory nie grali, oraz Tomasza Jodłowca, grającego rzadko. Postawił również na Bartosza Kapustkę, bohatera spotkania z Irlandią Płn. Nasi zaczęli imponująco, bo już w pierwszych pięciu minutach stworzyli sobie dwie sytuacje, które mogli zamienić na bramki. Najpierw Arkadiusz Milik w sytuacji sam na sam trafił w ukraińskiego bramkarza, a chwilę potem Robert Lewandowski z 7 metrów, nieatakowany, huknął ponad poprzeczką. Gdyby w tych sytuacjach padł gol, rozbici we wcześniejszych spotkaniach rywale pewnie by się nie podnieśli, a nasi mogliby zwyciężyć wysoko. Oczywiście to tylko nasze przypuszczania. Jakby było – nigdy się nie dowiemy.
Wiemy natomiast, że w kolejnych minutach, a w zasadzie przez całą pierwszą połowę, Biało-Czerwoni nie grali najlepiej. Popełniali błędy w obronie, czasami brakowało im konsekwencji i chyba nawet koncentracji. Do tego przegrali rywalizację w środku boiska. Zieliński nie okazał się reżyserem z prawdziwego zdarzenia. Raz jeszcze okazało się, że rację ma Nawałka, stawiając na parę Grzegorz Krychowiak – Krzysztof Mączyński. Do przerwy wynik 0:0 się nie zmienił i był to wynik trochę dla naszych szczęśliwy. Ukraińcy mieli bowiem swoje szanse, nawet znakomite. Najlepszą zmarnował Andrij Jarmolenko, który w sytuacji sam na sam uderzył obok Łukasza Fabiańskiego, ale i obok bramki. Raz Biało-Czerwonych uratował Michał Pazdan, który w odstępie kilku sekund zablokował strzały Romana Zozuli oraz Jarmolenki.
W przerwie Nawałka ściągnął z boiska Zielińskiego i wprowadził Jakuba Błaszczykowskiego. Trenerski nos go nie zawiódł, a Błaszczykowski okazał się bohaterem meczu. W 54. minucie Polacy perfekcyjnie wykonali rzut rożny, piłkę otrzymał Milik, sprytnie dograł ją do Błaszczykowskiego, a ten po ograniu obrońcy pięknie przymierzył w długi róg, pokonując Andrija Piatowa. Niedługo później wynik mógł podwyższyć Kapustka, lecz po szybkiej kontrze uderzył tuż obok słupka. Potem blisko szczęścia był Milik, ale w końcowych fragmentach lepsze wrażenie sprawiali Ukraińcy. Walczyli o to, by z Euro pożegnać się honorowo, o jedną jedyną bramkę. Mogli ją zdobyć. Najbliżej byli Jewhen Konoplianka (nad poprzeczką po świetnej akcji i w świetnej sytuacji) oraz Rusłan Rotan (znakomita interwencja Fabiańskiego). Wynik 1:0 pozostał do końca, a to oznaczało: drugie zwycięstwo Polski na Euro i awans do 1/8 finału z drugiego miejsca w grupie C. W walce o ćwierćfinał nasi zmierzą się ze Szwajcarami.
– Muszę pochwalić zawodników za zaangażowanie i konsekwencję. Zero straconych bramek w trzecim kolejnym meczu musi cieszyć. Kuba dał doskonałą zmianę, raz jeszcze pokazał, jak dobrym i ważnym jest zawodnikiem. Myślę, że do spotkania ze Szwajcarią będziemy mogli podejść z optymizmem, choć to rywal z najwyższej półki – powiedział Nawałka.
Polska – Ukraina 1:0 (0:0). Bramka: Jakub Błaszczykowski (54). Żółte kartki: Bartosz Kapustka – Rusłan Rotan, Ołeksandr Kuczer. Sędzia: Svein Oddvar Moen (Norwegia). Widzów: 58 874.
Polska: Łukasz Fabiański – Thiago Cionek, Kamil Glik, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk – Grzegorz Krychowiak, Tomasz Jodłowiec, Bartosz Kapustka (71. Kamil Grosicki), Piotr Zieliński (46. Jakub Błaszczykowski) – Arkadiusz Milik (90+3. Filip Starzyński), Robert Lewandowski.
Ukraina: Andrij Piatow – Artem Fedecki, Jewhen Chaczeridi, Ołeksandr Kuczer, Bohdan Butko – Andrij Jarmolenko, Rusłan Rotan, Ołeksandr Zinczenko (73. Wiktor Kowalenko), Taras Stepanenko, Jewhen Konoplianka – Roman Zozulia (90+2. Anatolij Tymoszczuk).
Piotr Skrobisz