Mecz z Ukrainą najważniejszy. Czyli – tak jak zawsze
Poniedziałek, 20 czerwca 2016 (21:08)W każdym meczu walczymy o zwycięstwo i nie inaczej będzie w meczu z Ukrainą. Chcemy zdobyć trzy punkty i nie zastanawiamy się, które miejsce możemy zająć na zakończenie fazy grupowej – powiedział dziś Adam Nawałka, trener piłkarskiej reprezentacji Polski, która jutro, w ostatnim spotkaniu grupy C, zmierzy się z Ukrainą.
Na razie Biało-Czerwoni plasują się na pozycji drugiej. Najbardziej realny scenariusz przewiduje, iż je utrzymają, ale teoretycznie mogą awansować na pierwszą, a nawet spaść na trzecią. Ta ostatnia opcja wydaje się być najmniej prawdopodobna, bo żeby tak się stało, musieliby przegrać z Ukrainą, a Niemcy z Irlandią Północną.
– Dla nas każdy kolejny mecz jest najważniejszy i na nim się skupiamy. Taką strategię przyjęliśmy na początku wspólnej pracy i nic w tej kwestii się nie zmieniło. Zawsze chcemy walczyć od pierwszego do ostatniego gwiazdka sędziego – powiedział Nawałka. O Ukrainie wypowiadał się z szacunkiem, choć ta drużyna na Euro 2016 bardzo zawiodła. Po dwóch porażkach, z Niemcami i Irlandią Płn, nie ma już szans na awans do 1/8 finału. Jutro zagra jedynie o honor. – To bardzo trudny i niewygodny rywal. Ukraińscy zawodnicy prezentują bardzo wysokie umiejętności indywidualne, czego najlepszym dowodem są kluby, w jakich występują na co dzień. Aby z nimi wygrać, będziemy musieli wyjść na boisko odpowiednio nastawieni mentalnie i emocjonalnie oraz zrealizować wszystkie założenia taktyczne. Wierzymy jednak w swoje umiejętności i liczę, że zarówno spokoju, jak i chłodnej głowy na boisku nam nie zabraknie – podkreślił selekcjoner.
Jutro prawie wszyscy piłkarze będą do jego dyspozycji. Jedynym wyjątkiem będzie Wojciech Szczęsny, mający w dalszym ciągu kłopoty z mięśniem czworogłowym. Bramkarz Romy wciąż nie może trenować z zespołem, ale w jego leczeniu widać postęp. Nawałka liczy, iż w najbliższych dniach będzie w stanie wrócić do zajęć, a to by oznaczało, iż trener będzie mógł brać go pod uwagę przy ustalaniu składu.
A skład, przynajmniej na jutrzejszy mecz, może się zmienić w porównaniu z tym, co Nawałka proponował do tej pory. Selekcjoner musi bowiem rozważyć wiele kwestii, m.in. te związane ze zmęczeniem zawodników oraz ryzykiem otrzymania przez nich żółtych kartek (tyczy to tych, którzy takowe już zobaczyli), eliminujących ich z 1/8 finału.
– Wszyscy są gotowi i rywalizują o to, by znaleźć się w składzie – wyjaśnił trener.
Ewentualne zmiany nie będą oczywiście oznaczać, iż Polacy do jutrzejszego spotkania przykładają mniejszą wagę niż do poprzednich. Tu się nic nie zmieni, zaangażowanie i cele pozostaną niezmienne, ale mistrzostwa Europy to turniej, a na turniejach trzeba często podejmować strategiczne decyzje. Trzeba kombinować i zastanawiać się, co w danym momencie dla drużyny i poszczególnego zawodnika będzie najlepsze. Stąd jutro, prawdopodobnie, Nawałka da odpocząć Łukaszowi Piszczkowi, Krzysztofowi Mączyńskiemu i Kamilowi Grosickiemu. Wszyscy oni pełnią w narodowej drużynie kluczowe role, a znajdują się w „grupie ryzyka” z powodu żółtego kartonika na koncie.
Piotr Skrobisz