• Niedziela, 17 maja 2026

    imieniny: Brunona, Sławomira

Awans już dziś?

Poniedziałek, 20 czerwca 2016 (19:32)

Polscy piłkarze mogą już dziś zapewnić sobie awans do 1/8 finału Euro 2016. Stanie się tak, jeśli w meczu grupy B Anglia pokona Słowację.

Przypomnijmy: do 1/8 finału francuskiego turnieju dostaną się po dwie najlepsze drużyny z każdej z sześciu grup oraz cztery z miejsc trzech z najlepszym bilansem. W niedzielę zakończyła się rywalizacja w grupie A. Trzecie miejsce zajęła w niej Albania, która zgromadziła na koncie trzy punkty. Polska już teraz ma w dorobku cztery, więc nawet gdyby jutro przegrała z Ukrainą i spadła w tabeli grupy C (nie dopuszczamy takiego scenariusza), to i tak w minitabeli złożonej wyłącznie z drużyn z lokat trzecich byłaby przed Albanią. Przy takim obrocie sprawy musiałaby wyprzedzić jeszcze jedną ekipę i jest bardzo prawdopodobne, iż trzeci zespół grupy B zakończy zmagania z dorobkiem mniejszym niż cztery punkty. W takiej sytuacji Polacy już dziś wieczorem byliby pewni awansu do 1/8.

W grupie B prowadzi Anglia, która w rozegranych do tej pory meczach zremisowała 1:1 z Rosją oraz pokonała 2:1 Walię (oba rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach). Drugie miejsce, z trzema punktami na koncie, zajmują Walia i Słowacja (po 3 pkt, oraz 3:3 w bramkach), a czwarte Rosja (1 pkt).

Dziś w Saint-Etienne Anglia zmierzy się ze Słowacją, a w Tuluzie Walia zagra z Rosją (początek obu meczów o 21.00). Sytuacja w tej grupie jest bardzo ciekawa, bo nikt nie jest jeszcze pewny awansu, a wszyscy zachowali na niego szansę. W najlepszym położeniu znajdują się oczywiście podopieczni Roya Hodgsona, którym do szczęścia wystarczy remis. Chcąc być pewni pierwszego miejsca w tabeli, będą jednak musieli zwyciężyć.

W najgorszej sytuacji jest Rosja. Ale i ona jeszcze szans nie straciła, ba, pokonując Walię, może awansować nawet na drugie miejsce w grupie, pod warunkiem, iż mecz w  Saint-Etienne nie zakończy się remisem. Scenariuszów jest wiele, możliwości też, a to gwarantuje jedno – emocje. Coś, o co w futbolu chodzi.

Piotr Skrobisz