Francuzi niszczą polskie firmy?
Wtorek, 14 czerwca 2016 (21:47)Nie ustają próby ratowania Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA. O interwencję u francuskiego właściciela i pomoc w rozwiązaniu dramatycznej sytuacji pracowników łańcuckiej fabryki do premier Beaty Szydło zaapelowała rzeszowska „Solidarność”.
W liście do premier Beaty Szydło związkowcy z Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność” przypominają historię i znaczenie dla Łańcuta i Podkarpacia fabryki Polmos, która w wyniku działań francuskiej grupy Marie Brizard Wine & Spirits ma być zlikwidowana. Argumentując potrzebę utrzymania fabryki, związkowcy z „S” przypominają, że markę, którą zna dziś nie tylko Polska, ale i świat, na przestrzeni wieków tworzyli kolejni właściciele – rodziny Lubomirskich i Potockich. Przypominają, że zakład, który przetrwał dwie wojny światowe i rządy komunistyczne, w 2002 r. został sprywatyzowany przez rząd koalicji SLD – PSL.
„Łańcucki Polmos sprzedano tajemniczej spółce zarejestrowanej na Karaibach. Po prywatyzacji Najwyższa Izba Kontroli wszczęła kontrolę procesu prywatyzacji i w efekcie wnosiła jej unieważnienie. Prokuratura jednak odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie, a za jakiś czas karaibska spółka sprzedała Polmos francuskiej grupie Belwedere, która dzisiaj prowadzi działalność pod nazwą Marie Brizard Wine & Spirits” – czytamy w liście do premier Beaty Szydło.
Prosząc o interwencję, związkowcy z „Solidarności” zwracają uwagę, że przeprowadzane zmiany właścicieli łańcuckiej fabryki i ich nieracjonalna polityka pogrążyły tę znakomitą firmę, a decyzja obecnego właściciela jest poniekąd konsekwencją błędów popełnianych po drodze przez kolejnych „inwestorów”. Dziwi też fakt, że pomimo przedstawienia argumentów oraz woli konstruktywnego dialogu, szukania rozwiązań pozwalających na utrzymanie produkcji m.in. słynnych Rosolisów bardzo dobrych, znanych na rynku alkoholi, pomimo deklaracji wymiernej pomocy, w tym ulg dla francuskiego właściciela fabryki, które skłoniłyby go do zmiany decyzji i utrzymania produkcji oraz zatrudnienia w Łańcucie, propozycje te pozostały bez echa.
„Załoga, przekonana o możliwości dobrego funkcjonowania Polmosu i utrzymania się na rynku, wyraziła gotowość wykupienia firmy. Niestety dobra wola załogi i lokalnej społeczności spotkała się z niechęcią francuskiego właściciela. Nie pomogły w tej sprawie, organizowane z rozwagą przez związki zawodowe, pokojowe akcje protestacyjne w Łańcucie, przed siedzibą Ambasady Francuskiej w Warszawie oraz przed Sejmem RP w trakcie spotkania prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej z właścicielem Polmosu. Z przeprowadzonych dotychczas działań i rozmów wynika, że celem Marie Brizard Wine & Spirits jest wyeliminowanie Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA z rynku” – czytamy w liście do premier Beaty Szydło.
Związkowcy zwracają uwagę, że nie jest to pierwszy przypadek niewywiązywania się francuskich inwestorów z deklaracji składanych przed wejściem na polski rynek. W ocenie rzeszowskiej „S”, stanowcze i konsekwentne działania to jedyna droga do uratowania łańcuckiego Polmosu.
Mariusz Kamieniecki