• Niedziela, 17 maja 2026

    imieniny: Brunona, Sławomira

Ćwiczyli pod okiem szefa MON

Niedziela, 12 czerwca 2016 (16:42)

Dziś odbywa się jeden z najważniejszych punktów Anakondy – tak o ćwiczeniach zwalczania dywersantów i współdziałania obrony terytorialnej z wojskiem – mówił minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który dzisiaj gościł w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Nowej Dębie.

Manewry Anakonda-16, które właśnie przekroczyły półmetek, potrwają do 17 czerwca. To największe ćwiczenia wojskowe w Polsce od 1999 r. Bierze w nich udział ok. 31 tysięcy żołnierzy z 24 państw NATO i krajów partnerskich, w tym ok. 12 tysięcy z Polski. Wojsko ma do dyspozycji blisko 3 tysiące pojazdów, 105 samolotów i śmigłowców oraz 12 okrętów marynarki wojennej. Jednym z etapów trwających manewrów są ćwiczenia na Poligonie w Nowej Dębie, w których uczestniczy ok. 1400 żołnierzy. Obok kilkuset żołnierzy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich oraz pododdziałów z innych polskich jednostek, międzynarodowej brygady polsko-ukraińsko-litewskiej, 80. Ukraińskiej Brygady Powietrznodesantowej, a także żołnierzy z Węgier uczestniczą też artylerzyści ze Stanów Zjednoczonych, którzy prowadzili ostrzał z haubic i moździerzy. Podczas ćwiczeń poligonowych żołnierze sprawdzali swe umiejętności w zakresie takich ćwiczeń terenowych, jak chociażby: strzelanie, patrolowanie i organizowanie tymczasowych punktów kontrolnych czy konwojowanie. Dzisiaj ćwiczących odwiedził szef MON Antoni Macierewicz, który na poligonie obserwował współdziałanie wojsk operacyjnych z pododdziałem obrony terytorialnej w ramach operacji „Cordon & Search”. Antoni Macierewicz spotkał się także z dowódcą Wojsk Lądowych Stanów Zjednoczonych w Europie gen. broni Benem Hodgesem. – Były to ćwiczenia przygotowane perfekcyjnie, separatyści zostali otoczeni i wyeliminowani, ranni zebrani, a miejscowość uwolniona – mówił szef MON podczas spotkania z dziennikarzami. Wysoką ocenę dotychczasowych ćwiczeń w ramach manewrów Anakonda-16 podkreślił szef ćwiczeń, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Marek Tomaszycki, który za szczególnie wartościowe uznał przetestowanie procedur przyjmowania wojsk sojuszniczych na terytorium Polski. Nie znaczy to, że nie było błędów, ale – jak stwierdził – po to są ćwiczenia, żeby wszelkie niedociągnięcia wyeliminować w przyszłości. Wartość przeprowadzania tego typu manewrów podkreślił także gen. Hodges, bo pokazują one zdolność do przerzucania wojsk Stanów Zjednoczonych w ramach rotacyjnej obecności w Europie, a tym samym pozwalają one amerykańskim żołnierzom działać sprawniej na wypadek ewentualnego konfliktu zbrojnego na Starym Kontynencie.

                                

Mariusz Kamieniecki