Dziś w „Naszym Dzienniku”
Zbudujemy centrum szkoleniowe
Środa, 8 czerwca 2016 (02:07)Z Bartoszem Kownackim, wiceministrem obrony narodowej rozmawia Krzysztof Losz
Panie Ministrze, polskie lotnictwo wzbogaci się o osiem włoskich samolotów szkolnych M-346. Pierwszy jest już gotowy. Stwierdził Pan, że to najlepsza maszyna treningowa, jaką w tej chwili możemy dać polskim pilotom.
– Tak, samolot M-346 jest rzeczywiście najlepszy i jednocześnie zapewniający tańsze szkolenia, niż gdybyśmy stosowali obecne systemy. Skoro szkolenie będzie tańsze, to oznacza spore oszczędności dla polskiej armii. Ale to, co jest bardzo interesujące w tym projekcie, to fakt, że my możemy być w przyszłości centrum szkoleniowym dla innych państw. Mamy takie możliwości głównie dzięki szkole w Dęblinie. I jeżeli wszystko się dobrze potoczy, jeżeli samolot M-346 będzie kupowany przez kolejne państwa z Europy, i nie tylko, bo nawet Amerykanie o nim myślą, to gdy oni będą odbierać swoje maszyny, my już będziemy mieli centrum szkoleniowe. Będzie ono na pewno tańsze np. od amerykańskiego i wiele państw będzie do nas wysyłać swoich pilotów. Może się więc okazać, że ta inwestycja szybko nam się zwróci.
Szkolenie na M-346 to będzie bardzo duży skok jakościowy dla polskich pilotów.
– Zdecydowanie. Dowiedzieliśmy się, że możliwości szkolenia są dużo większe niż w rozwiązaniach dotąd stosowanych. Ponadto zdejmujemy też część zadań z samolotów F-16. Gdy pilot wykona więcej pracy na samolotach szkolnych, to potrzeba mniej nalotów na samolotach bojowych. To zwiększa jednocześnie potencjał obronny Polski, gdyż mniej F-16 będzie zaangażowanych w szkolenie lotników. A ponieważ M-346 jest bardzo mocno zbliżony do F-16, to pod względem szkoleniowym jest to w zasadzie to samo. Będziemy więc nadal szkolić znakomitych pilotów, ale będziemy to robili o wiele taniej.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym