Przed powrotem do debaty o Polsce
Wtorek, 31 maja 2016 (11:14)Komisja Europejska ma w środę powrócić do debaty o sytuacji w Polsce w związku z kryzysem wokół TK i do kwestii przyjęcia opinii w ramach procedury ochrony praworządności. Kontynuowane są rozmowy z reprezentantami KE. Premier Beata Szydło ma rozmawiać telefonicznie z wiceszefem KE Fransem Timmermansem.
Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział, że cały czas na różnych szczeblach trwają rozmowy reprezentantów polskiego rządu z przedstawicielami gabinetu wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa.
Według informacji ze źródła zbliżonego do rządu, premier Szydło ma wieczorem telefonicznie rozmawiać z wiceszefem KE, by podsumować stan rozmów.
Dialog rządu z KE ma związek z uruchomioną w styczniu przez Komisję procedurą ochrony praworządności, której celem jest zbadanie, czy sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego nie zagraża zasadom praworządności.
KE – zgodnie z komunikatem Komisji z 18 maja – miała wydać opinię w sprawie sytuacji w Polsce i kryzysu wokół TK do zeszłego poniedziałku, 23 maja, w przypadku, gdyby polskie władze nie podjęły do tego czasu działań zmierzających do usunięcia zastrzeżeń dotyczących TK. Do wydania opinii nie doszło w związku z intensywnymi rozmowami między gabinetem Timmermansa a polskimi władzami.
We wtorek, 24 maja, Timmermans przybył do Warszawy osobiście, rozmawiał z premier Szydło, a także prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim.
Na konferencji prasowej po spotkaniu szefowa polskiego rządu i Timmermans mówili zgodnie, że rozwiązanie konfliktu wokół TK można wypracować tylko w Polsce. Beata Szydło podkreśliła, że rząd zaproponował rozwiązania, które mógłby przyjąć parlament, a które spełniają warunki, by spór wokół TK został zażegnany.
Wiceszef MSZ Konrad Szymański, który uczestniczył w spotkaniu premier z wiceszefem KE, mówił wówczas, że propozycji zmian, które „rozpoczną proces uzdrawiania sytuacji wokół Trybunału”, można się spodziewać „już wkrótce”.
Timmermans obiecał z kolei pomoc w rozwiązywaniu kryzysu i kontynuację dialogu na ten temat. Zaznaczył, że w interesie UE jest, aby znaleźć rozwiązanie sytuacji wokół TK, ponieważ „w pełni funkcjonujące państwa członkowskie” są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania UE.
Wiceszef KE w środę, 25 maja, zdał relację z rozmów w Warszawie unijnym komisarzom. Potem powiedział polskim dziennikarzom, że KE czeka na postęp w sprawie rozwiązania kryzysu, który obiecała mu premier Szydło. Zapowiedział, że jeśli rząd szybko przedstawi rozwiązanie, KE nie przyjmie opinii w kwestii praworządności.
Gdyby taka opinia została przyjęta, polskie władze powinny w ciągu dwóch tygodni odpowiedzieć na nią. W oparciu o odpowiedź rządu Komisja podjęłaby dalszy dialog z polskim rządem „w celu znalezienia rozwiązania dotyczącego kwestii podniesionych w opinii”, a gdyby nie przyniósł on zadowalających dla KE rezultatów, komisja mogłaby wydać zalecenia z określonym terminem rozwiązania konkretnych problemów.
Jeżeli zalecenia nie zostałyby wdrożone, Komisja mogłaby przejść do ostatniego etapu procedury, zgodnie z art. 7 traktatu unijnego. Jest to wniosek o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszenia wartości UE przez kraj unijny; w ostateczności może to doprowadzić do objęcia danego kraju sankcjami, w tym pozbawienia prawa głosu w Radzie UE. Jednak decyzja o sankcjach wymaga zgody wszystkich krajów UE.
Zapowiedź wydania opinii przez KE stała się w piątek, 20 maja, przyczyną burzliwej debaty w Sejmie. Premier Beata Szydło, przedstawiając informację w sprawie komunikatu KE, oświadczyła, że nikt poza państwem polskim nie może rozwiązać sporu dotyczącego TK. Stwierdziła też, że to Komisja Europejska, nie Polska, ma problem z reputacją i autorytetem. Szefowa rządu zarzuciła wówczas ponadto opozycji, że podważa polską suwerenność i z satysfakcją przyjmuje ataki na Polskę.
Ze strony opozycji padały zaś zarzuty pod adresem premier, rządu i PiS o „sprofanowanie Konstytucji”, chęć konfrontacji z KE i brak woli doprowadzenia do kompromisu w kwestii TK. Sejm przyjął też wówczas – głosami PiS i Kukiz'15 – uchwałę w sprawie obrony suwerenności Rzeczypospolitej i praw jej obywateli, w której wzywa rząd do „przeciwstawienia się wszelkim działaniom przeciwko suwerenności państwa”. Posłowie Nowoczesnej, PSL i większość posłów PO – choć byli na sali obrad – nie wzięli udziału w głosowaniu.
Podstawą dyskusji KE na temat sytuacji w Polsce była wydana 11 marca opinia Komisji Weneckiej, organu doradczego Rady Europy, o którą wnioskował polski rząd. Jak podkreślono w opinii, „osłabianie efektywności Trybunału podważy demokrację, prawa człowieka i rządy prawa” w Polsce. Komisja Wenecka wezwała też polski parlament do znalezienia rozwiązania w oparciu o zasadę praworządności, przy poszanowaniu orzeczeń TK.
Po otrzymaniu opinii premier Szydło przekazała ją do parlamentu, a marszałek Sejmu powołał zespół ekspertów, który przygotował założenia – jak mówił koordynator tego zespołu prof. Jan Majchrowski – „nadające się do bezpośredniego zastosowania na gruncie normatywnym przez posłów i przez Sejm”. Konkluzje zespołu mają zostać przedstawione 9 lub 10 czerwca.
Jednocześnie w połowie maja po spotkaniu u marszałka Sejmu prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w krótkim czasie powinny się rozpocząć prace nad ustawą o TK, w oparciu o projekty PiS i PSL. Jak podkreślił, będzie to rozwiązanie przejściowe, projekt ostatecznej ustawy przygotują eksperci.
Projekt ustawy o TK autorstwa PiS zakłada m.in., że rozprawa w pełnym składzie wymagałaby udziału co najmniej 11 z 15 sędziów, a zasada rozpatrywania spraw według kolejności wpływu nie dotyczyłaby m.in. wniosków w sprawie ustawy o TK. PSL przygotowało projekt noweli ustawy o TK; zakłada on m.in. przejście w stan spoczynku sześciu sędziów TK, trzech wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu i trzech w obecnej, a także wybór nowych sędziów większością 2/3 głosów.
W Sejmie jest obecnie w sumie pięć projektów zmian prawa dotyczącego TK. Własne projekty nowych ustaw o TK złożyła także Nowoczesna i KOD – jako obywatelski. Projekt noweli ustawy o TK złożył też Kukiz'15.
Partie opozycyjne: PO, Nowoczesna i PSL, domagają się m.in. publikacji orzeczenia z 9 marca, w którym Trybunał uznał, że nowelizacja ustawy o TK z grudnia ub.r. autorstwa PiS narusza cztery zasady Konstytucji; za niezgodne z Konstytucją uznał jej szesnaście zapisów. Rząd stoi na stanowisku, że nie był to wyrok, ponieważ został wydany z pominięciem przepisów grudniowej noweli: w składzie 12-osobowym, który rozpatrywał wniosek niezgodnie z kolejnością wpływu.
Wiceszef KE Frans Timmermans już dwukrotnie rozmawiał w Warszawie z polskimi władzami na temat sporu wokół TK. W czasie swojej pierwszej wizyty 5 kwietnia spotkał się m.in. z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim, ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim. Pierwszy wiceprzewodniczący KE na konferencji prasowej oświadczył, że początkiem wyjścia z kryzysu wokół TK powinno być pełne poszanowanie dla wyroków TK, które powinny być ogłoszone i wdrożone.
Sytuacją w Polsce zajmował się też Parlament Europejski. W przyjętej 13 kwietnia rezolucji europarlamentarzyści wyrazili zaniepokojenie paraliżem TK w Polsce i wezwali KE, by przeszła do drugiego etapu procedury ochrony państwa prawa, jeżeli polski rząd nie zastosuje się do marcowej opinii Komisji Weneckiej.
RS, PAP