Czas KOD i targowicy minie
Środa, 11 maja 2016 (09:38)Z prof. Krystyną Pawłowicz, posłem PiS, członkiem sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, rozmawia Rafał Stefaniuk
Nowoczesna i Platforma ogłosiły triumf sobotniego marszu KOD, stwierdzając, że uczestniczyło w nim 250 tys. osób. Z kolei wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak powiedział, że była to największa manifestacja od 1989 r.
– Największą manifestacją ostatnich lat był marsz w obronie Telewizji Trwam organizowany przez środowisko Radia Maryja. W nim uczestniczyły prawdziwe tłumy. Natomiast zdanie ratusza nie jest wiarygodne, bo jest stroną konfliktu zainteresowaną wyolbrzymieniem „sukcesu”. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej zastępcy szli w marszu KOD, są w opozycji do rządu, to siłą rzeczy forsują tezę o sukcesie. Te liczby zostały podchwycone przez zagraniczne media i bez weryfikacji rozpowszechniane dalej. KOD cieszy się teraz z tego, że zauważyła ich zagranica. Gigantomania jest im potrzebna do mobilizacji. Gdyby powiedzieli, że ostatnia manifestacja była jedną z wielu, to część ludzi być może straciłaby ochotę do dalszego uczestnictwa w nich. A jak się powtarza, że jesteśmy „naj”, no to łatwiej jest motywować ludzi na przyszłość.
Ma Pani wiele uwag do pracy Telewizji Polskiej w tym dniu...
– Rzeczywiście. Bez względu na to, ile osób szło w manifestacji KOD, to równolegle odbywały się dwie inne propolskie i patriotyczne. Chętnie zobaczyłabym także hasła, które prezentowała Krucjata Różańcowa za Ojczyznę oraz narodowcy. Choć nie ze wszystkimi poglądami narodowców się zgadzam, to myślę, że w tych dwóch manifestacjach było wiele pozytywnego przekazu. Przybliżenia także ich zdania wymagałaby rzetelność dziennikarska.
Spadek oglądalności „Wiadomości” nie jest dla Pani niepokojący?
– Nie wierzę w jakiś gwałtowny spadek oglądalności. To jest bojkot Telewizji Publicznej przez sympatyków KOD i totalnej opozycji, a więc towarzystwa, które miało niegdyś swoją tubę propagandową. Postanowili nie oglądać „Wiadomości” i mają do tego prawo, ale myślę, że wkrótce znowu staną się widzami TVP1. Dlaczego? Bo jest to jedyny oficjalny polski program informacyjny. Nie da się długo oglądać tylko jednego programu – „Faktów” TVN. Społeczeństwo wkrótce zweryfikuje przekaz medialny tej stacji z rzeczywistością i zobaczy, że jest okłamywane. Według TVN, żyjemy w czasach dyktatury, a nasza sytuacja bytowa jest dramatyczna. Prywatne odczucia ludzi są inne, bo mamy wreszcie rząd, który dba o rodziny, przedsiębiorców, o osoby starsze. Myślę, że te starsze panie, które teraz przeklinają Jarosława Kaczyńskiego i Beatę Szydło, odczują, że to minister zdrowia z jej rządu dał im darmowe leki. Ta bezrozumna nienawiść ustąpi miejsca ocenie bardziej realistycznej.
A jak odbiera Pani rozważania opozycji dotyczące budowy wspólnych list podczas wyborów. Traktuje Pani te zapowiedzi poważnie?
– Snują takie plany, bo stwierdzenie „w jedności siła” pięknie brzmi w uszach wyborców. Opozycja założyła więc, że pójście razem poskutkuje utrzymaniem poparcia. Warte podkreślenia jest to, że oni nie mają żadnego programu. Targowicką opozycję jednoczy nienawiść, nieprawdopodobna pogarda, złość wobec Prawa i Sprawiedliwości. Boli ich to, że PiS cieszy się tak dużym zaufaniem społeczeństwa, że może samodzielnie sprawować władzę. Być może już niedługo KOD oraz inni przedstawiciele totalnej opozycji poróżnią się, gdyż każdy z nich chce być przywódcą całego antyrządowego sojuszu. Czekajmy, a Schetyna pogryzie się z Petru i człowiekiem od niepłacenia alimentów. Obok nich pęta się pan Władysław Kosiniak-Kamysz, którego wszyscy najwyraźniej lekceważą. Są jeszcze lewacy, których przyprowadziła Barbara Nowacka. Taki kłócący się zbiór nie ma szans się ostać. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość będzie konsekwentnie realizować swój program, to oni mogą się jednoczyć w restauracjach przy ośmiorniczkach. Ich społeczne poparcie będzie się kurczyć. Wkrótce ludzie otworzą oczy i poznają, kto jest kim. Przy KOD zostanie tylko jakaś zatwardziała sekta, która „na złość mamie będzie odmrażać sobie uszy”.
A więc zamiast wielkiej koalicji będzie wielka kompromitacja?
– Według mnie, ta kompromitacja już jest. Ona wynika z braku jakiejkolwiek politycznej kultury niezbędnej opozycji w systemach demokratycznych. Dowodzą tego wyzwiska i obelgi pod adresem rządzącej partii nieustannie powtarzane na marszu. YouTube pełny jest krótkich filmów, które pokazują prawdę o stylu uczestników i uczestniczek marszu KOD. Nie mówię, że wszystkie osoby popierające KOD są takie. Część z nich przychodzi na manifestacje z pewnością z dobrymi intencjami, ale mają mało rzetelnych informacji o rzeczywistych celach ich organizatorów. Osobiście jest mi przykro, że tyle starszych osób popierających KOD odnosi się do obecnego rządu z taką agresją. Zawsze starość była kojarzona z mądrością i doświadczeniem w ocenianiu życia. Tymczasem mogliśmy usłyszeć, jak jedna ze starszych pań domagała się „wysłania rządu i PiS-u do gazu i wytrucia ich”. To jest coś okropnego. To jest dowód skutecznej manipulacji osobami starszymi przeciwko nim samym. Ta pani naprawdę nie wyglądała na osobę, która byłaby beneficjentką dawnego systemu. Cały sobotni marsz KOD był całkowicie nieprawdziwy w przekazie i pusty, gdyż nikomu żadna krzywda się nie działa, demokracja, wolność i równość mają się w Polsce dobrze, nikt ich nie prowokował ani nie aresztował. PiS nie chce też wycofywać Polski z Unii Europejskiej. Marsz KOD szedł pod fałszywymi hasłami i pokazał też, że góra urodziła mysz, bo zamiast miliona przyszło tylko 45 tys. osób kierowanych nienawiścią i złością na wyniki ostatnich demokratycznych wyborów.