• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Sto podpisów na godzinę

Poniedziałek, 9 maja 2016 (02:23)

To jak najbardziej realna szansa na zmianę prawa – mówią „Naszemu Dziennikowi” wolontariusze zaangażowani w zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy gwarantującej całkowitą ochronę ludzkiego życia od poczęcia.

 

Akcja zbierania podpisów trwa od ponad trzech tygodni. Podpis może złożyć każda osoba dorosła. Wolontariuszy, którzy zbierają deklaracje, można spotkać z reguły w miejscach, gdzie panuje ożywiony ruch, gdzie ludzi jest najwięcej – przy galeriach handlowych, parkach, dworcach, przed kościołami.

W Rzeszowie ruch obrońców życia działa bardzo prężnie. Miasto było świadkiem nie tylko wielu pikiet antyaborcyjnych, ale też procesów wytaczanych przeciwko obrońcom życia, jak ten złożony przez szpital Pro-Familia przeciwko Przemysławowi Syczowi i Jackowi Kotuli.

– Wiele ludzi jest dobrze zorientowanych w kwestii projektu, ale też sporo o nim nie wie i dowiaduje się dopiero od nas. Rozmawiamy z ludźmi, pytamy, jaki jest ich stosunek do obrony życia. Reakcje są bardzo różne, od wrogich, po przychylne i obojętne. Tych ostatnich jest dużo. Ale nie zmuszamy nikogo do podpisywania się – mówi Bartłomiej Sarna, koordynator z Fundacji PRO – Prawo do Życia na Podkarpaciu.

– Jest wiele osób, które zdecydowały się złożyć podpis pod projektem pod wpływem naszych wcześniejszych pikiet. Ludzie ci mówią, że uświadomili sobie w pełni, czym jest aborcja, dopiero wtedy, gdy zobaczyli zdjęcia z naszych bannerów. To ich bardzo poruszyło i ukształtowało taką właśnie zdecydowaną postawę – zobaczyli na własne oczy zdjęcia ciał abortowanych dzieci – dodaje Przemysław Sycz.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak