• Sobota, 16 maja 2026

    imieniny: Andrzeja, Szymonety

Cisi bohaterowie

Czwartek, 5 maja 2016 (23:15)

Z prof. Piotrem Małoszewskim, wiceprzewodniczącym Chrześcijańskiego Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego w Niemczech, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler

Prezydent Andrzej Duda odznaczył Pana 2 maja Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi w działalności na rzecz środowisk polonijnych, krzewienie polskiej kultury i tradycji narodowych”.

– Odbieram to jako olbrzymie wyróżnienie. Bardzo cenię wielkie zainteresowanie pana prezydenta sprawami Polaków mieszkających za granicą. To odznaczenie, które otrzymałem wraz z innymi działaczami polonijnymi, traktuję także jako wyróżnienie dla tych wielu często anonimowych ludzi, którzy są zaangażowani w naszych strukturach, tzn. w Polskiej Misji Katolickiej, radach parafialnych czy Chrześcijańskim Centrum Krzewienia Kultury, Tradycji i Języka Polskiego. Jest to odznaczenie również dla tych osób walczących o polskość, polską tożsamość i zachowanie wiary chrześcijańskiej na terenie Niemiec.

Prezydent dziękował Państwu szczególnie za wychowywanie młodego pokolenia w duchu wartości chrześcijańskich.

– Na tym przede wszystkim polega nasza praca w szkolnictwie przyparafialnym. Europa próbuje odciąć się od korzeni chrześcijańskich i przejść na konsumpcyjny styl życia. My, Polacy, na szczęście nie odcinamy się od chrześcijańskich korzeni i to mocno podkreślamy. Święty Jan Paweł II dał nam 37 lat temu piękny kierunkowskaz podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski. W czasie Mszy Świętej na krakowskich Błoniach poprosił, żebyśmy całe to dziedzictwo, któremu na imię Polska, jeszcze raz przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością, żebyśmy nie odcinali się od korzeni, z których wyrastamy. To jest drogowskaz dla całej Polonii, a szczególnie tej mieszkającej w Niemczech, pokazujący nam kierunek działania. Odcinanie się bowiem od dziedzictwa polskiego to odcinanie się od polskości, kultury polskiej, a przede wszystkim od chrześcijaństwa. A przecież „tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska będzie Polską, a Polak Polakiem”.

Czy trudno dziś w Niemczech zaszczepić w młodzieży polskiej przywiązanie do tych wartości?

– Jeśli popatrzymy na obcokrajowców mieszkających dziś w Niemczech, to na ich tle Słowianie, a przede wszystkim Chorwacja i Polska, bardzo mocno dbają o to, by wychowywać dzieci w wierze katolickiej. Nie można jednak powiedzieć, że 100 proc. tych dzieci, które by mogły, uczęszcza do naszych szkół. W rzeczywistości jest ich nie tak wiele. Myślę jednak, że rodzice nadal w swoich domach dbają o wartości chrześcijańskie, tradycję i kulturę polską. Bo człowiek bez tożsamości kim by był? Jeżeli chodzi natomiast o niemieckie społeczeństwo, to tutaj bardzo mało dzieci widać w kościele. Dlaczego tak jest? Z pewnością pokutuje tu oddanie nauczania religii osobom świeckim, które nie prowadzą katechezy, lecz religioznawstwo, gdzie nie ma przekazu wiary. U Niemców jest także obyczaj, że podczas Mszy Świętych z udziałem rodzin dzieci są wyprowadzane do salki parafialnej, gdzie zajmują się malowaniem. Jak te dzieci mają przyzwyczaić się do chodzenia na Msze Święte? Trzecia kwestia to podatek kościelny, który moim zdaniem uzależnia całkowicie Kościół od władzy państwowej, czyli rządzącej partii.

W Dniu Polonii prezydent Andrzej Duda podpisał pierwszą inicjatywę legislacyjną z zakresu oświaty polonijnej. Zmierza ona do zrównania uprawnień uczniów kształcących się w szkołach w Polsce z uczniami polskich szkół za granicą.

– Uważam, że to bardzo ładny gest ze strony pana prezydenta, który traktuje wszystkie dzieci w naszym szkolnictwie, jakby były w Polsce i uczyły się tutaj. Dostają one status ucznia i legitymację ucznia, co z pewnością będzie motywowało dzieci do nauki i pokazywało im, że Polska o nich pamięta, a oni są jej częścią. Dawniej, gdy mówiło się o Polonii, miało się głównie na myśli Polaków na Wschodzie, od których Polska odeszła. O Polakach, którzy z takich czy innych powodów wyjechali z Polski na Zachód, prawie się nie mówiło, a jeśli już, to w kontekście mało pozytywnym. Dziś nasze dzieci mają możliwość poczucia się prawdziwymi polskimi uczniami, legitymacja ucznia to bowiem coś nobilitującego dla dziecka. Poza tym będą miały zniżkę podczas przejazdu komunikacją miejską czy międzymiastową. To ważne. Natomiast w dalszym ciągu będę przypominał o tym, że od wielu lat dopominamy się w Ministerstwie Edukacji Narodowej o status nauczyciela polonijnego dla naszych nauczycieli.

Na czym polega problem?

– Ta sprawa za czasów Platformy Obywatelskiej została zepchnięta w kąt, mimo że dopominaliśmy się o tę ustawę od bardzo długiego czasu. Teraz znów trzeba o tym przypominać. Status nauczyciela polonijnego to uznanie tych wszystkich nauczycieli, którzy społecznie, często za darmo, angażują się w szkolnictwo polonijne i wychowywanie dzieci do patriotyzmu, przekazywanie im kultury, tradycji, geografii, historii polskiej. Wejście w życie tej ustawy byłoby wielkim uznaniem dla tych nauczycieli i uznaniem przez kraj wartości ich pracy.

Z jakimi innymi problemami boryka się Polonia w Niemczech?

– To głównie problem związany z realizacją traktatu polsko-niemieckiego, którego 25-lecie mija 17 czerwca br. Jak do tej pory w sprawach związanych z Polonią uzyskaliśmy niewiele. Jeśli porówna się sytuację mniejszości niemieckiej w Polsce, to dzieli nas przepaść. W przeciwieństwie do nas cieszy się ona wszelkimi przywilejami mniejszości, mimo że zapisy traktatowe mówią, że mamy mieć takie same przywileje w Niemczech jak mniejszość niemiecka w Polsce. Sprawa szkolnictwa polonijnego od lat tkwi w martwym punkcie, a szkoły społeczne nie dostają żadnego wsparcia ze strony niemieckiej.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Piotr Czartoryski-Sziler